Znowu płakałam tym razem o wiele bardziej . Nie przez matkę ona mi mineła szybko . Przez to że strasznie tęsknie za blondynem . 'Proszę Bożę ześlij mi go ' - mówiłam sobie w myślach .
Razem z Martinem weszliśmy do pojazdu i ruszyliśmy spowrotem do 'szpitala' . Wiem że bardzo chciałam zobaczyć mamę ale po tak długim czasie przez który wogóle się mną nie interesowała zdążyłam przywyknąć że jej już nie ma i nie będzie . Dojechaliśmy po 4 godzinach na miejsce . Przez drogę nie odezwałam się słowem do chłopaka , byłam zamyślona . Czy sprzedać tak ogromny dom i znaleźć sobie nowy czy w nim zostać i szukać ojca . Szczerze ta pierwsza opcja bardziej przypadła mi do gustu . Dlatego że ojciec mi do życia potrzebny nie jest , taka jest prawda . A pracę znajdę , chociaż się postaram żyć normalnie . Wysiadłam z pojazdu i poszłam do swojego pokoju , siadając na łóżku .
Moje myśli krążyły wokół domu niezauważając że ktoś puka do moich drzwi . Był to Ed , pamiętacie go prawda ? Jeśli nie to wam przypomnę . Wysoki , rudowłosy mężczyzna . Wiem że dużo wam to nie mówi ale tylko to o nim wiem . Nie często był u nas , zazwyczaj wyjeżdżał na różne szkolenia razem z uczniami . Pamiętam go jak jeszcze leżał w szpitalu po wypadku .
-Emily porozmawiałem z dyrektorem placówki możesz już opuścić to miejsce już jutro . Powiadomić kogoś by po ciebie przyjechał ? - uśmichnoł się do mnie stojąc w drzwiach .
-Ed proszę i tak nie mam się do kogo zwrócić . A transport do Londynu załatwię sama - odwzajemniłam uśmiech lecz on nie był aż tak szczery na jaki bym chciała aby wyglądał .
-Chcesz porozmawiać ? Przyślę tu Martina . - wszedł do pokoju i stanoł nade mną .
-Nie , proszę chce zostać sama . Powoli już będę się pakować . Wkońcu jutro już mnie tu nie będzie . - wstałam i wyciągnełam z szafy dwie duże dość walizki . Kiedy się odwróciłam Ed'a już nie było . Musiał wyjść kiedy wyciągałam walizki . A że moje myślenie i słuch poleciały chen chen daleko nie wiedziałam że ktoś wychodzi czy wchodzi . Zerknełam na telefon . Było grubo po północy a zmęczona się nie czułam . Zaczełam powoli pakować rzeczy ciuchy i inne rupcie które należały do mnie . Nie wiadomo kiedy zasnełam wtulona w miękki sweter który kiedyś zrobiła mi babcia która oczywiście zeszła z tego 'pięknego' świata ludzkich sworzeń .
Rano*
Obudziło mnie pukanie . Zaspana przetarłam oczy i wydałam z siebie słowo ' proszę ' . Otworzyły się a w nich stanoł Garrix . Nie był uśmiechnięty jak zawsze , miał grymas który mówił sam za siebie że jest coś nie tak . Przetrałam oczy rękoma .
-Cześć , możemy porozmawiać ? - zapytał dość niepewnie . Nie wiedziałam o co chodzi . Zawsze to ja kierowałam się po porady do niego a teraz miało by być odwrotnie .
-Jasne , przepraszam za bałagan ale sam wiesz że dzisiaj muszę się z tond ulotnić . Każdy normalny by się cieszył... - nie zdąrzyłam dokończyć kiedy chłopak mnie pocałował . Byłam zdziwiona i to bardzo . Ale nie powiem całował świetnie . W głowie krążył mi blondyn jak by to był on . Mają bardzo podobny smak ust . Ale Niall jednak ma je lepsze . Nie powiem odwzajemniłam pocałunek ale nie wiem co w niego wstąpiło . Przecież on dobrze wie że nie można mieć romansu z żadnym z 'uczniów' z placówki . Oderwaliśmy się od siebie .
-Ja je przepraszam ... nie umiałem... wiesz się powstrzymać .- wstał i wyszedł z pokoju . Na ustach nadal czułam ten smak , dotknełam koniuszkami palców ust . Zagryzłam wargę . Nie chciałam się na sam koniec kłócić się z kimś z tego 'domu' . Nie myślałam na tym dość długo . Bo zadzwonił telefon .
-Tak ? - powiedziałam niepewnie .
-Mów proszę nie przestawaj - powiedział ktoś z drugiej strony .
-Co kto ty ? Co mam mówić ?
-Emily dobrze wiesz kim jestem . - pozałam ten głos to ..
-Niall ?
-Witaj słoneczko
-Niall... wiesz ja myślałam że.. no wiesz już nigdy cię nie usłyszę . - po policzku spłynełam mała łza
-Wiesz te dwa lata dały mi do myślenia ... Możemy się spotkać ? Jutro będę w Manchasterze .
-Przepraszam cię , bardzo bym chciała ale jutro będę już w Londynie . Dzisiaj o 15 wyjeżdżam z tond .
-Masz może transport do Londynu ? - zapytał jak by znał już odpowiedz
-Nie , skąd wiesz że nie mam czym jechać do domu ?
-Dzwoniłem do Katy i dowiedziałem się kiedy wychodzisz .
-Ok ale zaraz zaraz po co się pytałeś czy jutro gdzieś wyjdę z tobą skoro dobrze wiedziałeś że moja odpowiedz zabrzmi NIE ?
-Chciałem cię sprawdzić słońce ty moje . -czułam że sie uśmiecha . - przyjdź za 5 minut w sali za budynkiem .
-Po co ?
-Zobaczysz . Ale przyjdź . - i rozłączył sie . Na co ja mam tam iść ? Ale co mi szkodzi . Ubrałam się . I wyszłam . Szłam za budynek . Weszłam na pustą salę i zagościła ciemność . Ktoś nagle zapalił światło . Przysłoniłam ręką oczy bo raziło mnie , po oswojeniu się z rażącym światłem zobaczyłam anioła . Nie nie byłam w niebie . Był nim Niall . Stał oparty o barierki i uśmiechał się w moją stronę tak słodko wyglądał . Ruszyłam by jak najszybciej się w niego wtulić . Przytuliłam się znaczy przzyssałam sie do chłopaka . Staliśmy tak i dusiliśmy nawzajem . Brakowało mi go . Chyba Bóg mnie wysłuchał i go zesłał spowrotem z Irlandii . Te dwa lata to była udręka bo nie uczestniczył w nim ON . Mój Bóg , Mój Niall . Znaczy chyba mój bo nie wiem czy w dalszym ciągu jesteśmy razem . -Tęskniłem za tobą . - oderwał się ode mnie i spojrzał głęboko w oczy . Były takie piękne , niebieskie . Powoli zbliżył się do mnie nasze usta dzieliło nie więcej niż kilka milimetrów . Pocałowalibyśmy się gdyby nie Garrix który przerwał to wchodząc do sali .
-O Emily tu jesteś . Chodź wypiszemy ... o przepraszam . Nie wiedziałem ... może już pójdę - z spuszczoną głową wyszedł z sali .
-Kto to ? - zapytał Niall z zdziwioną miną .
-Martin mój pedagog .
-A nie jest nim Ellie ? - zapytał znowu tym razem unosząc jedną brew w górę .
-Ellie dzięki mnie już tu nie ma .
-Okej rozumiem odegrałaś się na niej ? - uśmiechnoł się cwaniacko pokazując szereg białych zębów .
-Czyt to źle zabrała mi najważniejszą osobę w moim życiu ?
-Nie nawet lepiej przynajmniej nie będzie nam przeszkadzać . - musnoł delikatnie moje usta . - too na czym skończyliśmy . - przysunoł się do mnie i ponownie próbował pocałować .
Tym razem się udało nikt nam nie przeszkodził . Tęskniłam z tym , a nim , za wszystkim co związane właśnie z moim blondaskiem .
-Kocham cię - wyszeptał .
-Wiesz nie zaprzeczę że ja ciebie bardziej
-Chcesz się kłócić ?
-Nie po prostu lubię się z tobą droczyć - uśmiechnoł się i ponownie mnie pocałował .
______________
- Jak się podoba ? Proszę o komentarze
- Było 5 komentarzy . Dziękuję
- Teraz poproszę 7 komentarzy
- Następny w CZWARTEK jeśli będzie 7 komów .
CZYTASZ = KOMENTUJESZ= UŚMIECH NA MOIM RYJKU = WENA = NEXT ROZDZIAŁ !
KAŻDY ANONIM SIĘ PODPISUJE !
Pozdrawiam Was ! Wasza Paulina ;* ♥

Taki króciutki, ale warto czekać *_____* Aww ;3 . / Lidka.
OdpowiedzUsuńŹle mi szło ;p
UsuńAww czekam na nn ;3
OdpowiedzUsuńhsjsjhsjsjs *-*
OdpowiedzUsuńDopiero dziś zauważyłam,że napisałaś kolejny rozdział ;c. Cudowny *.* / Nata.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńNext ! ;3
OdpowiedzUsuń