Pięć dzień później *
Wstałam o hmm o której to ja wstałam a tak o 10 . Przegapiłam śniadanie no super . Eleanor nie widziałam od wczoraj jak poszłam spać o 23 to tak do teraz . Poleżałam i zasugerowałam że mi się nudzi . Chłopaki ,wszyscy pograć w piłkę na aulę szkolną . A dziewczyny oczywiście nie mogą nigdzie wyjść a do tego nie miałam nawet z kim pogadać . El chyba się na mnie obraziła , za co ?
Sama nie wiem .A Danielle miała dzisiaj przepustkę do domu. Ubrałam się dość ciepło bo miałam ochotę pospacerować sobie po parku który był obok budynku . Wyszłam na dwór . Moje włosy rozwiał zimny wiatr z wschodu . Było niemiłosiernie zimno . Szłam wyznaczonymi ścieżkami . Śnieg lekko prószył . Ta zima była piętna ale na zime jak za zimna . Szłam i rozmyślałam . Nie wiem o czym to co zobaczyałam to myślałam co by było gdyby ...
Po godzinie zmarzłam i wróciłam do domu . Samochód którym jechali chłopaki był na podjeździe . Ale coś nie grało był tylko jeden , drugi zapewne raz dojedzie . Weszłam do domu . Pezz siedziała na podłodze i płakała , podobnie El . Co się stało czemu płaczą . Koło dziewczyn stała kobieta . Przez te dni które tu mieszkam widzę ją pierwszy raz .
-Co się stało ? - spytałam dziewczyny .
-Chłopaki mieli wypadek - wyszeptała blondynka . Co jaki wypedek ? O czym ona gada ?
-Ale co dokładnie się stało ?! -powiedziałam ze łzami w oczach .
-Emily jestem Katy , jeszcze nie miałyśmy przyjemności się poznać . Przykro mi że w takich okolicznościach - podała mi z wymuszonym uśmiechem . - Niall, Zayn , Louis , Liam , Harry i Ed są w ciężkim stanie . Tylko oni siedzieli w tym samochodzie . Poprzez śnieg który padał mieli wypadek i wpadli w poślizg który spowodował że wpadli w następne samochody . Na szczęście nikt nie zginoł . Ale są w ciężkim stanie .
-Co ? - wydarłam się jej w twarz . Nie to nie może być prawda . Po prostu nie może . Szybko pobiegłam do pokoju mojego i Niall'a - tak chodzi o ten ukryty . Usiadłam na parapecie i płakałam . Mój chłopak jest w ciężkim stanie a mnie przy nim nie ma . Czemu ? Bo nie mogę dostać zasranej przepustki . Dan pewnie już u nich jest bo tylko ona dostała przepustkę ale ona miała być powrotem do domu na dwanaście godzin a nie do szpitala . Pamiętałam że jak Niall się denerwuje zawsze pali . Nie zabroniłam mu tego bo bym nie mogła . Nie na tym polega związek byśmy mówili co możemy i czego nie . Pamiętam też że zawsze je tu chowa , pod różową poduszką pod samym oknem . Wyciągnełam je z pod materiału i zapaliłam jedną . Kilka razy się zakrztusiłam ale poźniej było już dobrze . Spaliłam jedną , późnej następną aż dojechałam do pięciu . Mam nadzieję że chłopak nie będzie na mnie zły . Wstałam i spojrzałam jeszcze raz w okno . Robiło się ciemno a mnie nie ma przy blondynie . Nie mogę sobie tego wybaczyć że on może umiera a mnie nie ma . Wyszłam z pomieszczenia . Przed drzwiami stała Ellie z załorzonymi rękami na piersi do tego tupała jeszcze nogą .
-Co tam robiłaś ? - spytała z grozą w głosie
-Siedziałam - chciałam ją wyminąć ale mi tego uniemożliwiła .
-Co tam robiłaś ?! - powtórzyła
-No kurwa siedziałam a teraz daj mi przejść chce iść do swojego pokoju . - wydarłam się na nią i zrobiła mi miejsce by przejść .
-O dwudziestej jedziemy do szpitala . Przygotuj się - nie odpowiedziałam jej na to co do mnie mówiła szłam do swojego pokoju . Usiadłam na łóżku i znowu poczułam że w moje oczy napływa słona ciecz . Nie chciałam się ciąć bo wiem że Niall mi obiecał że nie będzie to i ja nie mogę złamać danej obietnicy . Siedziałam tak aż nie przyszła po mnie El .
-Chodź jedziemy do nich - podeszła do mnie i podała mi rękę wymuszając uśmiech ale wiem że był on ciepły w jej stosunku do mnie . Podałam jej rękę i wstałam . Ubrałyśmy się i wyszłyśmy do z domu kierując się do samochodu . Siedziałam przy oknie i podziwiałam jaką piękną mamy ziemę której tak bardzo nienawidziałam przez to co zrobiła chłopaką . Słyszłam tylko jak Ellie mówiła do Katy że Dan i Jen są już na miejscu i czekają na nas . Zajechałyśmy na podjazd szpitalu . Strasznie się denerwowałam . Weszłyśmy do szpitala El trzymała mnie za rękę czułam że także się denerwuje . Katy podeszła do recepcji by spytać gdzie leżą chłopaki . Nie wiem co powiedziała do Ellie ale szłyśmy za nią . Weszłyśmy do windy , na instrukcji zauważyłam że Ellie wciska 4 czyli INTENSYWNA TERAPIA . Jeszcze bardziej się denerwowałam .
Wyszłyśmy z windy i w dalszym ciągu kierowałyśmy się za pedagogami . Przystanełyśmy przy sali 80 . Za szyby widziałyśmy chłopaków którzy byli podłączeni do różnych aparatur . Płakać mi się chciało kiedy to widzaiałam .Nie uniknione że znowu zaczełam płakać . Eleanor również . A gdzie Pezz , Dan i Jen ?
Tego nie wiem . Nikt z zasze czwórki nie widział .
-Możemy do nich wejść ?- zapytałam z nutką nadziei w głosie .
-Pójdę zapytać się lekarza . - Katy odpowiedziała mi i poszła do gabinetu . Stałyśmy tak z El i wpatrywałyśmy się chłopaków . Ręka Liama zaczeła się powoli poruszać . Lekko otworzył oczy . Sala była na tyle mała że widziałyśmy każdą ruszającą się rzecz. Szybko oderwałam sie od dziewczyny i pobiegłam do lekarza by go powiadomić że Liam się obudził . Wróciłam na miejsce . W między czasie zadzwoniłam jeszcze do Dan . Powiedziała że zaraz będzie . Lekarz pozwolił nam wejść do chłopaków . Przywitałam się z Liamem który nie był aż tak na siłach żeby cokolwiek mówić . Podeszłam do Niall'a .
Usiadłam przy nim i ścisnełam jego dłoń . Była zimna . Zawsze były ciepłe dziś zimne . Chłopak był cały w sińcach i miał podbite oko . Z żalem patrzyłam na niego . Chciałabym aby był teraz tu przy mnie i mnie mocno przytulił . Bardzo chciałbym aby był to koszmar , ale niestety tak nie jest . Lekarz powiedział że musimy już iść . Ostatni raz pocałowałam jego zimne i popękane usta i wyszłam . Znowu płakałam . Wróciłyśmy do domu . Było w nim tak cicho jak nigdy od kiedy tu jestem . Poszłam do pokoju i położyłam się na łóżko. Przytuliłam jeszcze koszulkę Niall'a która miała służyć mi jako piżama . Czułam jeszcze perfumy chłopaka . Znowu się rozpłakałam . Pewnie pomyślicie sobie że jestem moge beksą ale jakbyście byli na krawędzi która mówi o tym czy mój chłopak przeżyje też byście płakali . Nawet nie wiem kiedy , zasnełam . Śniły mi się okropne sny . Między innymi teki że Niall nie przeżył . Z płaczem obudziłam się . Chwyciłam się za głowę . Nie wiedziałam co się ze mną dzieje . Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki . Przemyłam twarz . Wróciłam do pokoju . El jeszcze spała no co ja gadam cały dom spał było po 4 . Usiadłam do łóżka do ręki wziełam telefon . Weszłam na facebooka i instagrama dawno tam nie zaglądałam . Posiedziałam tak do 7 . Aż w końcu Eleanor się obudziła.-Dzień dobry . -powiedziałam z wymuszonym uśmiechem .
-Czy ja wiem czy taki dobry .
-Aż tak źle wyglądam
-Nie o to chodzi . Podziwiam cię nawet gdy jesteś smutna potrafisz pocieszyć . Kocham cię siostro .- wstała z swojego łóżka i usiadła się do mnie przytulając się .
-Oh ja ciebie też siostrzyczko . Damy sobie radę . Oni się obudzą prawda ?
-Tak na pewno moją dla kogo żyć . I my też . To jest najważniejsze - uśmiechneła się do mnie tym razem jak by wszystkie problemy znikneły . Wstałyśmy na śniadanie . O jedenastej miałyśmy jechać do chłopaków . Lima już wypoczoł i prawdo podobnie będzie w domu za trzy dni . Ubrałyśmy się i wyjechałyśmy z Katy do szpitala . Zabrał się z nami Justin . Pod szpitalem byliśmy puntulanie . Weszliśmy , znaczy ja wbiegłam oni poszli , pod sale. Od lekarza się dowiedziałam że Louis obudził się trzy godziny temu ale śpi a Niall jeszcze się nie obudził . Jako jedyny . Bo wszyscy się już obudzili oprócz mojego blondaska . Było mi trochę smutna że nie mogę go przytulić i czule pocałować .
Bardzo mi tego brakowało . Usiadłam przy nim i dotknełam jego ręki . Dzisiaj była ciepła . To chyba ma znaczyć że powoli do siebie wraca . Byliśmy w osobnej sali .
-Niall proszę obudź się wiem że mnie słyszysz . Ja ciebie tu potrzebuję . - po co ja to mówiłam . I tak wiem że mnie nie słyszy . Mówiłam ze łzami w oczach . Zaczełam wspominać te kilka dni za sobą spędzone . Nagle poczułam że jego ręka uścinała moją .
-Witaj księżniczko . - uśmiechnoł się jak by nigdy nic .
Następny prawdo podobnie pojawi się jutro . Lidka na przyszłość nie nenkaj mnie bo mi się źle pisze . Pozdrawiam kicia ;*
CZYTASZ = KOMENTUJESZ ♥



next ♥ ;)
OdpowiedzUsuńuhuhuhuhu, w takim momencie musiałaś skończyć ;c. Ja Cię nie nękam , tylko czekam na kolejny wpis ;)
OdpowiedzUsuńnext next next !!!!
OdpowiedzUsuńsuper
OdpowiedzUsuń