-Tak pojadę mamo - lekko się do niej uśmiechnełam i odwróciłam głowę w drygą stronę . Na dworze nie było miło . Padał deszcz i wiał silny wiatr . To może dziwne , ale pogoda na zewnątrz robi mi na złość. Ja jestem wesoła , a pogoda smutna . Pewnie się spytacie czemu jestem wesoła skoro jadę do nieznajomego mi miejsca i ludzi . Uświadamiam sobie że życie tam może być sto razy trudniejsze niż tu ale nie wiadomo może się zdarzyć że może być lepsze . Może poznam osoby które mają taki sam charakter i problemy ja ja .
Tydzień poźniej *
Dziś dzień wyjazdu do Manchaster'u . Pani Don przyjedzie po mnie po szesnastej . Stresuję się nie powiem . Czym ? Tym że pierwsze wrażenie będzie złe i nie będę mieć żadnych znajomych przez następny trzy lata . Spakowałam właśnie już ostatnie rzeczy . Pokój był dosłownie pusty . Stały tam tylko meble okryte kurzem i łóżko , które już nie miało swojego okrycia . Ściany były już wyblakło różowe nic się nie dziwię nie były malowane przez ostatnie cztery lata .
Położyłam się na materacu dawnego już mojego łóżka i ostatni raz zobaczyłam pokuj z tej perspektywy . Będę tęsknić za chwilami tu spędzonymi . A tym bardziej jak razem z siostrą wieczorami piłyśmy gorącą czekoladę i oglądałyśmy filmy . Tęsknię za nią i to bardzo .
-Emily , chodź pani Margaret już przyjechała po ciebie . - do pokoju weszła mama z sztucznym uśmiechem i smutkiem w głosie . Bez zastanowienia wstałam z łóżka i powolnym krokiem szłam w stronę dawniej spakowanej ostatniej walizki . Kiedy stałam w futrynie dziw ostatni raz wziełam głęboki wdech w tym pomieszczeniu i wyszłam zamykając za sobą drzwi . Szłam korytarzem aż do wyjścia i od wyjścia w stronę pojazdu. Uniosłam ostatnią torbę i włożyłam ją do samochody psycholożki . Podeszłam do mamy i mocną się w nią wtuliłam .
-Będę tęsknić mamo - czułam że po policzkach ciekną mi słone łzy .
-Ja też będę tęsknić . Pogadam z panią Don może załatwi nam spotkanie w trakcie twojego pobytu tam . - nie odezwałam się już tylko przytaknełam głową . Wypuściłam mnie z swoich ramion bym mogła wejść do auta . Zamknełam za sobą drzwi i zaraz po mnie weszła pani Don . Odpaliła silnik a ja w uszy włożyłam słuchawki . Włączyłam kochaną play listę a między innymi tą piosenkę . Położyłam głowę o szybę i wpatrywałam się w cieknące krople deszczu po szybie . W pewnej chwili zastełam .
Obudziło mnie szturchanie w ramię . Prawdo podobnie to był Margaret i się nie myliłam .Wyjełam z uszu słuchawki i z pytającym wzrokiem się na nią spojrzałam .
-Zaraz będziemy na miejscu nie chcę by nowi znajomi zobaczyli się zaspaną . - uśmiechneła się do mnie miło trzymając ręce na kierownicy . Z oddali widziałam złotą bramę a nad nią jakiś dziwny napis nie w naszym języku . Nie miałam zamiaru go czytać . Wjechałyśmy w nią i ujrzałam ogromny dom ? Tak chyba tak można go nazwać . Był ogromny chyba z 4 piętra . No nie powiem ładny był . Zaraz się przekonamy czy w środku także się ładnie prezentuje . Na schodach mogę się założyć że stała szlachta tego domu . Wpatrywali się we mnie jak w obrazek . Niektórzy przyjaźniej inni złowieszczo a zarazem jak by chcieli mnie zabić . Wysiadłam z samochodu i czekałam aż pani Don do mnie dołączy . Podszedł do nas wysoki rudowłosy mężczyzna . Wzioł moje walizki i sie uśmiechnoł . Odwzajemniłam ten uśmiech . Pani Don już nie widziałam chyba pojechała spowrotem do Londynu .
-Witam cię w naszych progach jestem Ed . Chodź pokażę ci twój pokój - poszłam za nim . Wszyscy dziwnie się na mnie patrzeli a ja tylko szłam za nim i wpatrywałam się w podłogę . Weszliśmy do pokoju . Nie był bogato urządzony . Dwa łóżka , dwa biurka i dwie szafy . Czego mogłam się tu spodziewadź to tylko ośrodek . Ściany były błękitne a pościel na łóżkach biała.Widać że mam współlokatorkę albo ona ma mnie . Módlmy się by była choć drobinkę miła . Nagle do pokoju weszła wysoka brunetka . Rudowłosy wyszedł a dziewczyna podeszła do mnie i podała rękę .
-Cześć jestem Eleanor - uśmiechneła się szeroko pokazując białe zęby .
-Jestem Emily . - odwzajemniłam uśmiech
-Chodź pokażę ci cały ośrodek . - chwyciła mnie za rękę i wyszłyśmy z pokoju . Zeszłyśmy na 3 piętro by my znajdowałyśmy się na 4 . Wyjątkowo na korytarzu nikogo nie było - o tutaj jest terytorum chłopaków mają tu swoją sypialnię i łazienkę . A tam gdzie my mieszkamy tam jest nasze terytorium czyli dziewczyn. - zeszłyśmy po schodach teraz na 2 piętro . - Tutaj są gabinety pedagów i psychologów . - zeszłyśmy o jeszcze jedno piętro czyli byłyśmy na 1 - a tu jest sala spotkań , stołówka i sala zabaw w jednym - pokazywała po kolei na trzy wejścia na poszczególną salę -A piętro niżej jest główny hol i telefon jeśli chcesz zadzwonić do rodziny . Teraz chodź idziemy na obiad - pociągneła mnie w strone sali . Stałyśmy przy oklągłym stole . Nikogo oprócz nas jeszcze nie było . Podążałam w dalszym ciągu za dziewczyną wzieła czerwoną tackę zrobiłam to samo i podeszłyśmy do bufetu . Wziełam sobie sok pomarańczowy i chamburkega to tego kebab bez bułki . Taki obiad to ja mogę mieć codziennie . Eleanor wzioła sałatkę i sok jabłkowy . Szłam w dalszym ciągu za nią wróciłyśmy do stolika i usiadłyśmy . Po piętnastu minutach cała sala była zapełniona .
-Cześć piękna widzę że jesteś tutaj nowa - podszedł do mnie brunet z kręconymi włosami . Położył brodę na moim ramieniu .
-Harry zostaw ją - obroniła mnie El . - To jest Emily jest tu nowa . - skierowała to do grupki nastolatków . - To jest Harry którego już znasz , Louis mój chłopak , Justin , Selena , Liam , Danielle , Leigh , Zayn , Perri i Niall . - przejeżdżałam wzrokiem po każdym po kolei . Dziewczyna wstała i przytuliła się po kolei do przyjaciół a z Louisem pocałowali się .
Justin z Seleną trzymali się za ręce tak samo jak Danielle z Liamem i Zayn z Perrie . Każdy z kimś rozmawiał tylko blond włosy chłopak którego imienia nie mogłam zapamiętać siedział cicho no i oczywiście ja też siedziałam cicho.
Justin z Seleną trzymali się za ręce tak samo jak Danielle z Liamem i Zayn z Perrie . Każdy z kimś rozmawiał tylko blond włosy chłopak którego imienia nie mogłam zapamiętać siedział cicho no i oczywiście ja też siedziałam cicho.
-Emily może opowiesz nam coś o sobie ? - odezwała się Danielle .
-Ymm jasne . To może ...- zaczełam opowiadać o tym jak tu trafiłam , jak przedtem żyłam i w ogóle wszystko . Nie powiedziałam im o Jesi .
-Było ci ciężko pewnie opuszczać przyjaciół z Londynu - odezwał się chyba Niall którego dopiero teraz usłyszałam melodyjny głos .
-Nie miałam nikogo w Londynie oprócz siostry która ...- przerwałam na chwilę by powstrzymać łzy w oczach . Nie chciałam wyjść na jaką bekse przy pierwszej rozmowie .
-Która ..? - powtórzył Zayn .
-która nie żyje - w końcu powiedziałam . Wstałam i wybiegłam z sali . Słyszłam tylko jak cała grupa z którą siedziałam woła moje imię . Pobiegłam prosto do pokoju . Rzuciłam się na łóżko i skulnełam w kulkę płacząc coraz mocniej . Nagle drzwi od pokoju się uchyliły stanoł/eła w nich .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz