środa, 22 stycznia 2014

1.

Może zacznijmy od tego że : Jestem Emily mam 17 lat i opowiem wam historię o tym co i jak . Nie będę zdradzać szczegółów . Pewnie myślicie że to kolejne nudne odpowiadanie o nastolatce . Ja tak nie uważam moja opowieść będzie ... no dobra powiem wam . Będzie o tym jak trafiłam do domu ale nie zwykłego domu . Domu w którym nastolatki takie jak ja potrzebują pomocy . Nie myślcie sobie że takiej pomocy że na przykład jak w szpitalu . O nie to zupełnie coś innego . Ten dom jest dla tych którzy w młodym wieku palą piją ćpają tną się i wogóle nie radzą sobie z problemami . Moim problemem jest to czwarte czyli tne się . Jest wiele powodów przez co się tnę . Jednym z nich jest to że moi rodzice są bogaci i to nieźle , pewnie sobie pomyślicie co w tym złego a cóż jest coś złego jest to że moja mama nie zwraca na mnie uwagi liczy się dla niej tylko praca i jaj kochanek . Z tatą jest coś podobnego ale on wyjechał do Nowego Jorku i ma mnie głęboko w dupie . Ciekawe prawda . Następny powód to taki że mimo że moi rodzice są"nadziani" nie mam  przyjaciół nawet zwykłej osóbki do której mogłabym się odezwać . Jeśli się zastanawiacie a napewno to robicie to nie nie mam rodzeństwa .Znaczy miałam ale moja siostra popełniła samobójstwo . O patrzcie następny powód by się ciąć . Nie raz zastanawiałam się czy czasem nie iść w jej ślady . Ale staram się być silna i obwiniam siebie za to co się z nią stało. Pamiętam że byłam wtedy na korepetycjach z chemi i nagle ktoś do mnie zadzwonił na wyświetlaczu widniało zdjęcie mojej siostry . Bez wachania odebrałam . Powiedziała mi tylko że bardzo mnie kocha i się rozłączyła . Nie zdążyłam się nawet odezwać ale w tle słyszałam gwizd pociągu . Prawdo podobnie telefon spadł gdzieś obok torów i się nie roztrzaskał . Nasza żałoba wyglądała tak : płakałam jak głupia , mama tylko było SZTUCZNIE smutna a tata nawet nie wie że Jesi nie żyję . Jesi tak właśnie miała na imię  moja starsza siostra byłam z nią bardzo zżyta . Była o rok ode mnie starsza a kiedy popełniła samobójstwo miała 15 lat . Młoda prawda . Miała całe życie przed sobą . Do teraz zbytnio nie wiem co się stało . Ale dość już o mojej siostrze . Teraz może zaczniemy wszystko od początku . No więc . 
Pewnego dnia wróciłam do domu . Jak zawsze kiedy wracam ze szkoły idę do kuchni coś zjeść . Kiedy już zjem małą przekąskę przed obiadem ide do swojego pokoju . Szeroko otwarłam dzwi i zauważyłam moją mamę która ni stąd ni zowąd czytała sobie MÓJ pamiętnik . Szybko do niej podbiegłam i go wziełam chowając go w ramionach . 
-Co ty robisz ?!- zapytałam z gniewem w głosie . Chyba nie chciałaby żebym to ja osobiście czytała jej pamiętnik prawda to po co ona czyta mój .
-Oddaj go ! - wstała i wyciągneła rękę w moją stronę .
-Nie . Chyba oszalałaś ! Nie będziesz czytać mojego pamiętnika !
-Owszem mogę . Jesteś moją córką ...
-No i co że jestem ale chyba nie chciałabyś abym to ja grzebała ci załóżmy w telefonie . 
-Słuchaj jeśli masz jakiś problem wiesz że mi możesz powiedzieć . 
-Nie nie mam żadnego problemu . 
-Jak nie masz ?! Ściągaj spodnie ! 
-Co ?! Nie ! 
-Powiedziałam coś . Chyba nie chcesz żebym dzwoniła do ojca . -chwilę stałam nieruchomo . Niestety musiałam ściągnąć te cholerne spodnie bo by mi do jutra nie dała spokoju .  Powoli opuszczałam spodnie . Matka gdy zobaczyła rany aż zaniemówiła .
Otwartą ręką zasłoniła usta. Mogę się założyć że nie spodziewała się po tym co zobaczyła . 
-Dziecko coś ty zrobiła ? 
-A jak myślisz ?! Całe dnie nie ma cię w domu bo się kurwisz na prawo i lewo nie wiadomo z kim do tego jeszcze praca . A ojciec ma mnie w dupie i chyba nawet głębiej bo nawet nie interesuje się nami a tym bardziej Jesi której już nie ma ! Naprawdę chcesz wiedzieć więcej ?! - upadłam na kolana i zaczełam płakać . W końcu to wszystko z siebie wydusiłam . Nie musiałam tego wszystkiego w sobie dusić . Matka podeszła do mnie i mnie przytuliła . Zaczeła płakać razem ze mną . 
-Dziecko musimy jechać do specjalisty . - powiedziała przez szlochy 
-Nie nie żadnego specjalisty proszę nie ! - chwyciłam się za głowe i krzyczałam jak opentana . Nie wiedziałam co się ze mną dzieje . Mama ponownie mnie przytuliła tym razem mocniej i czulej . 
-Proszę jedna wizyta . -nalegała 
-Oh no dobrze . - zgodziłam się sama nie wiem czemu moja intuicja mi podpowiadała że może to być nowy rozdział w moim smutnym życiu . A może to miało znaczyć że może być jeszcze gorzej . Tego nie wiem nie umiem czytać w przyszłości . 
-Teraz się połóż jutro pogadamy na ten temat . Dobrze ? - nie odpowiedziałam . Czekałam aż matka wyjdzie . Stała nade mną i paczała przez zapłakane oczy . Po chwili wyszła . Wstałam i wyciągnełam z szafki nocnej moją małą jedyną przyjaciółkę . Kolejne razy pojawiały się na moich udach i nadgarstkach . Nie czułam już tego szczypania jak za pierwszym razem . Nie czułam już nic oprócz ulgi która mną władała . Spojrzałam na wyświetlacz telefonu było po 17 . Ubrałam dawiniej ściągnięte spodnie i wsunełam je spowrotem na chude nogo . Zeszłam na dół . Mama oglądała telewizor i przy okazji album ze zdjęciami .
-Mamusiu , przepraszam . - podeszłam do niej i mocno przytuliłam .
-Kochanie obiecaj że nigdy tego już nie zrobisz . 
-Nie mogę tego zrobić . 
-Czemu ? 
-To jest ode mnie silniejsze .- odwróciłam wzrok w przeciwnym kierunku .
-Musimy jechać do psychologa . Może on ci pomoże 
-Mamo ale mi nikt nie pomoże . Chyba że Bóg zesłał taką osobę na ziemię która ma taki dar . - już nic nie odpowiedziała . Wstałam i poszłam do łazienki umyłam się i wróciłam do swojego pokoju .  Położyłam się i nie wiadomo kiedy zasnełam . 

Rano * 
Obudził mnie telefon znaczy budzik w nim bo kto normalny by dzwonił w sobotę o 10 . I tak nie miał kto do mnie zadzwonić . Okej mniejsza z tym . Wstałam lekko się rozciągnełam po miło przespanej nocy i  włączyłam to zawsze mnie rano pobudza . Poszłam do łazienki przemyłam twarz i skierowałam się do kuchni . Na stole leżała mała karteczka . 
Córciu idę do pracy o 15 bądz gotowa bo już cię zapisałam do pedagoga . 
W piekarniku masz zapiekankę . 
Całuję MAMA ;*

Jej zdziwiłam się że po tym co zobaczyła potrafi być aż tak miła . Okej ciot z tym . Nie miałam ochoty na jedzenie .Poszłam do pokoju i ubrałam się miałam ochotę na lekki spacer po przedmieściach . Ubrałam na siebie w wygodne ciuchy a na nogi założyłam ulubione conversy . Bardzo lubiłam spacerować z samego rana . Jeśli rano można nazwać 12 . Wyszłam na dwór i zamknełam za sobą dzwi na zamek . Szłam ulicami Londynu rozglądając się jakbym była tu pierwszy raz a tak nie było . Mieszkałam tu od 10 lat . Przeprowadziliśmy się z Dublina . Strasznie tęsknię za tamtym życiem to nic że miałam wtedy 7  lat . Przynajmniej miałam koleżanki z którymi mogłam się pobawić . A tu ? Zupełnie inne życie . Inne miałam na myśli gorsze . Szłam i rozmyślałam kiedy nagle zadzwonił mój telefon była to mama . Odebrałam :  
-Tak ?
-Gdzie jesteś 
-Na spacerze a czemu ?
-Wracaj do domu zaraz musimy jechać . 
-Ale jest po 12 . Po ci jechać tak wcześnie . 
-Napisałam ci o 15 . Przepraszam miałam napisać 14 . 
-Okej już idę - rozłączyłam się i wróciłam do domu . Weszłam do mieszkania i skierowałam się do pokoju by się odpowiednio ubrać . Odpowiednio miałam na myśli jak zawsze idę do szkoły a że dzisiaj szkoły nie ma to ubiorę się podobnie . Rozczesałam włosy i spiełam je w wysokiego kucyka by mi nie przeszkadzały . Zeszłam na dół . Mama już na mnie czekałam . Nie wiem czemu ale stesowałam się . Wsiadłam z mamą do auta i odjechałyśmy z podjazdu . Nie wiedziałam że po tym jak się dowie o mojej małej tajemnicy będzie się mną tak zajmować . Po piętnastu minutach dojechałyśmy do wysokiego budynku mogę się założyć że to szpital . Albo nie to nie szpital to raczej psychiatryk . No gdzie mama by mnie do psychiatryka nie wywiozła . Chyba . Weszłyśmy do środa skierowałyśmy się do recepcji i poszłyśmy do sali numer 30 na dzwiach widniał napis PEDAGOG MARGARET DON . To kobieta już jest plus . Co dalej zaraz się przekonamy . Weszłyśmy do środka . Nie odzywałam się . 
-Dzień dobry jestem Margaret Don . A ty pewnie jesteś Emily tak ? - pokiwałam głową . - mogę prosić panią by pani wyszła muszę z córką porozmawiać . - mama wyszła a ja sama zostałam z starszą kobietą . Dopiero teraz zauważyłam że ma na sobie granatową marynarkę pomarańczowe spodnie i biały top . Butów nie widzialam bo były za biurkiem a kobieta stała. 
-Więc Emily opowiedz mi swoją historię od początku . - zaczełam jej opowiadać to co opowiedziałam wam na samym początku . Pogadałam z nią jeszcze chwilę . Nie powiem spoko babka . Po godzinie weszła mama .Kazano mi wyjść tak też zrobiłam . Na korytarzu siedzialam z jakieś piętnaście minut . Zawołano mnie spowrotem . 
-Emily . Razem z mamą pogadałyśmy na temat twojego zachowania i uzgodniłyśmy że do 20 lat będziesz mieszkać w domu z takimi jak ty . Mamy nadzieje że ci to pomoże . Dlatego musisz wyjechać z Londynu i pojechać z nami do Manchester . Przemyśl to i dasz nam znać dobrze ?- byłam zadziwiająco spokojna z moim zachowaniem i nerwami najchętniej bym rzuciła w nią krzesło na którym siedzę . Ale teraz nie czyżbym się uspokoiła hahah niemożliwe .Wyszłyśmy z gabinetu i udałyśmy się spowrotem do samochodu . 
-Emily , pojedziesz na tą terapię prawda ? - zapytała mama z nadzieją w głosie . Wachałam się co jej odpowiedzieć . Ale już byłam zdecydowana co powiedzieć . 

2 komentarze: