poniedziałek, 27 stycznia 2014

6.

Pięć dzień  później * 
Wstałam o hmm o której to ja wstałam a tak o 10 . Przegapiłam śniadanie no super . Eleanor nie widziałam od wczoraj jak poszłam spać o 23 to tak do teraz . Poleżałam i zasugerowałam że mi się nudzi . Chłopaki ,wszyscy pograć w piłkę na aulę szkolną . A dziewczyny oczywiście nie mogą nigdzie wyjść a do tego nie miałam nawet z kim pogadać . El chyba się na mnie obraziła , za co ?
Sama nie wiem .A Danielle miała dzisiaj przepustkę do domu. Ubrałam się dość ciepło bo miałam ochotę pospacerować sobie po parku który był obok budynku . Wyszłam na dwór . Moje włosy rozwiał zimny wiatr z wschodu . Było niemiłosiernie zimno . Szłam wyznaczonymi ścieżkami . Śnieg lekko prószył . Ta zima była piętna ale na zime jak za zimna . Szłam i rozmyślałam . Nie wiem o czym to co zobaczyałam to myślałam co by było gdyby ... 
Po godzinie zmarzłam i wróciłam do domu . Samochód którym jechali chłopaki był na podjeździe . Ale coś nie grało był tylko jeden , drugi zapewne raz dojedzie . Weszłam do domu . Pezz siedziała na podłodze i płakała , podobnie El . Co się stało czemu płaczą . Koło dziewczyn stała kobieta . Przez te dni które tu mieszkam widzę ją pierwszy raz . 
-Co się stało ? - spytałam dziewczyny . 
-Chłopaki mieli wypadek - wyszeptała blondynka . Co jaki wypedek ? O czym ona gada ? 
-Ale co dokładnie się stało ?! -powiedziałam ze łzami w oczach . 
-Emily jestem Katy , jeszcze nie miałyśmy przyjemności się poznać . Przykro mi że w takich okolicznościach  - podała mi z wymuszonym uśmiechem . - Niall, Zayn , Louis , Liam , Harry i Ed są w ciężkim stanie . Tylko oni siedzieli w  tym samochodzie . Poprzez śnieg który padał mieli wypadek i wpadli w poślizg który spowodował że wpadli w następne samochody . Na szczęście nikt nie zginoł . Ale są w ciężkim stanie . 
-Co ? - wydarłam się jej w twarz . Nie to nie może być prawda . Po prostu nie może . Szybko pobiegłam do pokoju mojego i Niall'a - tak chodzi o ten ukryty . Usiadłam na parapecie i płakałam . Mój chłopak jest w ciężkim stanie a mnie przy nim nie ma . Czemu ? Bo nie mogę dostać zasranej przepustki . Dan pewnie już u nich jest bo tylko ona dostała przepustkę ale ona miała być powrotem do domu na dwanaście godzin a nie do szpitala . Pamiętałam że jak Niall się denerwuje zawsze pali . Nie zabroniłam mu tego bo bym nie mogła . Nie na tym polega związek byśmy mówili co możemy i czego nie . Pamiętam też że zawsze je tu chowa , pod różową poduszką pod samym oknem . Wyciągnełam je z pod materiału i zapaliłam jedną . Kilka razy się zakrztusiłam ale poźniej było już dobrze . Spaliłam jedną , późnej następną aż dojechałam do pięciu . Mam nadzieję że chłopak nie będzie na mnie zły . Wstałam i spojrzałam jeszcze raz w okno . Robiło się ciemno a mnie nie ma przy blondynie . Nie mogę sobie tego wybaczyć że on może umiera a mnie nie ma . Wyszłam z pomieszczenia . Przed drzwiami stała Ellie z załorzonymi rękami na piersi do tego tupała jeszcze nogą . 
-Co tam robiłaś ? - spytała z grozą w głosie 
-Siedziałam - chciałam ją wyminąć ale mi tego uniemożliwiła . 
-Co tam robiłaś ?! - powtórzyła 
-No kurwa siedziałam a teraz daj mi przejść chce iść do swojego pokoju . - wydarłam się na nią i zrobiła mi miejsce by przejść . 
-O dwudziestej jedziemy do szpitala . Przygotuj się - nie odpowiedziałam jej na to co do mnie mówiła szłam do swojego pokoju . Usiadłam na łóżku i znowu poczułam że w moje oczy napływa słona ciecz . Nie chciałam się ciąć bo wiem że Niall mi obiecał że nie będzie to i ja nie mogę złamać danej obietnicy . Siedziałam tak aż nie przyszła po mnie El . 
-Chodź jedziemy do nich - podeszła do mnie i podała mi rękę wymuszając uśmiech ale wiem że był on ciepły w jej stosunku do mnie . Podałam jej rękę i wstałam . Ubrałyśmy się i wyszłyśmy do z domu kierując się do samochodu . Siedziałam przy oknie i podziwiałam jaką piękną mamy ziemę której tak bardzo nienawidziałam przez to co zrobiła chłopaką . Słyszłam  tylko jak Ellie mówiła do Katy że Dan i Jen są już na miejscu i czekają na nas . Zajechałyśmy na podjazd szpitalu . Strasznie się denerwowałam . Weszłyśmy do szpitala El trzymała mnie za rękę czułam że także się denerwuje . Katy podeszła do recepcji by spytać gdzie leżą chłopaki . Nie wiem co powiedziała do Ellie ale szłyśmy za nią . Weszłyśmy do windy , na instrukcji zauważyłam że Ellie wciska 4 czyli INTENSYWNA TERAPIA . Jeszcze bardziej się denerwowałam . 
Wyszłyśmy z windy i w dalszym ciągu kierowałyśmy się za pedagogami . Przystanełyśmy przy sali 80 . Za szyby widziałyśmy chłopaków którzy byli podłączeni do różnych aparatur . Płakać mi się chciało kiedy to widzaiałam .Nie uniknione że znowu zaczełam płakać . Eleanor również . A gdzie Pezz , Dan i Jen ? 
Tego nie wiem . Nikt z zasze czwórki nie widział . 
-Możemy do nich wejść ?- zapytałam z nutką nadziei w głosie . 
-Pójdę zapytać się lekarza . - Katy odpowiedziała mi i poszła do gabinetu . Stałyśmy tak z El i wpatrywałyśmy się chłopaków . Ręka Liama zaczeła się powoli poruszać . Lekko otworzył oczy . Sala była na tyle mała że widziałyśmy każdą ruszającą się rzecz. Szybko oderwałam sie od dziewczyny i pobiegłam do lekarza by go powiadomić że Liam się obudził . Wróciłam na miejsce . W między czasie zadzwoniłam jeszcze do Dan . Powiedziała że zaraz będzie . Lekarz pozwolił nam wejść do chłopaków . Przywitałam się z Liamem który nie był aż tak na siłach żeby cokolwiek mówić . Podeszłam do Niall'a .
Usiadłam przy nim i ścisnełam jego dłoń . Była zimna . Zawsze były ciepłe dziś zimne . Chłopak był cały w sińcach i miał podbite oko . Z żalem patrzyłam na niego . Chciałabym aby był teraz tu przy mnie i mnie mocno przytulił . Bardzo chciałbym aby był to koszmar , ale niestety tak nie jest .   Lekarz powiedział że musimy już iść . Ostatni raz pocałowałam jego zimne i popękane usta i wyszłam . Znowu płakałam . Wróciłyśmy do domu . Było w nim tak cicho jak nigdy od kiedy tu jestem . Poszłam do pokoju i  położyłam się na łóżko. Przytuliłam jeszcze koszulkę Niall'a która miała służyć mi jako piżama . Czułam jeszcze perfumy chłopaka . Znowu się rozpłakałam . Pewnie pomyślicie sobie że jestem moge beksą ale jakbyście byli na krawędzi która mówi o tym czy mój chłopak przeżyje też byście płakali . Nawet nie wiem kiedy , zasnełam . Śniły mi się okropne sny . Między innymi teki że Niall nie przeżył . Z płaczem obudziłam się . Chwyciłam się za głowę . Nie wiedziałam co się ze mną dzieje . Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki . Przemyłam twarz . Wróciłam do pokoju . El jeszcze spała no co ja gadam cały dom spał było po 4 . Usiadłam do łóżka do ręki wziełam telefon . Weszłam na facebooka i instagrama dawno tam nie zaglądałam . Posiedziałam tak do 7 . Aż w końcu Eleanor się obudziła.
-Dzień dobry . -powiedziałam z wymuszonym uśmiechem .
-Czy ja wiem czy taki dobry .
-Aż tak źle wyglądam
-Nie o to chodzi . Podziwiam cię nawet gdy jesteś smutna potrafisz pocieszyć . Kocham cię siostro .- wstała z swojego łóżka i usiadła się do mnie przytulając się .
-Oh ja ciebie też siostrzyczko . Damy sobie radę . Oni się obudzą prawda ?
-Tak na pewno moją dla kogo żyć . I my też . To jest najważniejsze - uśmiechneła się do mnie tym razem jak by wszystkie problemy znikneły . Wstałyśmy na śniadanie . O jedenastej miałyśmy jechać do chłopaków . Lima już wypoczoł i prawdo podobnie będzie w domu za trzy dni . Ubrałyśmy się i wyjechałyśmy z Katy do szpitala . Zabrał się z nami Justin . Pod szpitalem byliśmy puntulanie . Weszliśmy , znaczy ja wbiegłam oni poszli , pod sale. Od lekarza się dowiedziałam że Louis obudził się trzy godziny temu ale śpi a Niall jeszcze się nie obudził . Jako jedyny . Bo wszyscy się już obudzili oprócz mojego blondaska . Było mi trochę smutna że nie mogę go przytulić i czule pocałować .
Bardzo mi tego brakowało . Usiadłam przy nim i dotknełam jego ręki . Dzisiaj była ciepła . To chyba ma znaczyć że powoli do siebie wraca . Byliśmy w osobnej sali .
-Niall proszę obudź się wiem że mnie słyszysz . Ja ciebie tu potrzebuję . - po co ja to mówiłam . I tak wiem że mnie nie słyszy . Mówiłam ze łzami w oczach . Zaczełam wspominać te kilka dni za sobą spędzone . Nagle poczułam że jego ręka uścinała moją .
-Witaj księżniczko . - uśmiechnoł się jak by nigdy nic .











niedziela, 26 stycznia 2014

5.

*z dedykacja dla M.Z. ;* * 
To wszystko wielka ściema . Nie spodziewałam się po nim że to taki palant . Wbiegłam do pokoju na szczęście El nie było mogłam się w spokoju wypłakać . Czemu właśnie teraz w tej chwili kiedy w moim beznadziejnym życiu zaczeło się układać . Czemu ten debil musiał wkroczyć i wszystko spieprzyć . Ja się kurwa pytam czemu. Teraz teraz w tej chwili kiedy uświadomiłam sobie że na kimś mi zależy wszystko zaczeło się sypać . Pewnie myślicie że zakochałam się w Niall'u jednak nie nie zakochałam się w nim . W końcu komuś zaufałam od samobójstwa siostry . Eleanor to inna bajka tak samo Danielle .Dziewczyną szybko zaufałam ale je traktuję inaczej niż Niall'a . Jemu mogę wszystko powiedzieć chodź nie znamy się wieczność . Te dwa pieprzone dni poszły na marne .   
Nie myślałam zbyt trzeźwo chodź pijana nie byłam . Wyciągnełam z pod klapki telefonu moją kochaną żyletkę . Przewracałam ją kilkokrotnie w palcach . Aż w końcu wbiłam se go w nadgarstek . Zrobiłam kilka cięć . Kilka miałam na myśli siedemnaście pod rząd . Czemu akurat tyle . Miałam tyle lat . Każdy rok był jak tortury . Tylko małe ciekawe i miłe wspomnienia z siostrą .To jedynie co mi zostało to wspomnienia . 
-Hej co rob... - do pokoju wszedł rozbawiony blondyn kiedy mnie zobaczył z żyletką i pociętą ręką mina mu zrzedła . - Co ty do jasnej kurwy robisz ?! - zapytał nie normalnie zaczoł krzyczeć . 
-Nie powinno cię to obchodzić . - powiedziałam cicho
-Ja.. ja myślałem że jesteśmy przyjaciółmi - posmutniał 
-Widzisz źle myślałeś a teraz WYJDŹ ! - wydarłam sie jak tylko mogłam . 
-Ale.. 
-Wyjdź nie chce cię widzieć ! -Nie ruszył się na krok był zamurowany . - Niall proszę cię idź już sobie chce zostać sama - powiedziałam już spokojniej 
-Dobrze wyjdę ale najpierw daj mi to - wskazał na żyletkę . 
-Od kiedy ty się tak o mnie martwisz co ? Nie nie oddam ci jej ! - wstałam poirytowana 
-Od zawsze teraz oddaj ! 
-Nie ! 
-Powiedziałem oddaj ! -przycisnoł mnie do ściany . Zaczełam się go bać . Żyletka wypadła mi z ręki a z oczu zaczeły płynąć łzy . Czemu ? Dlatego że się wystraszyłam Niall'a czy może coś innego czego nie umiałam wyjaśnić . Patrzyłam mu w oczy były innego koloru nie były takie piękne jak zawsze , były ciemniejsze i groźniejsze . 
-Przepraszam - przytulił mnie wymawiając to słowo - Nie chciałem cię przestraszyć . Ja po prostu ... oh ... martwię się o ciebie . - mówił i głaskał po moich włosach . To było miłe że się o mnie troszczył . - Obiecasz mi coś ? 
-Zależy co ? 
-Po pierwsze powiesz mi czemu płakałaś - nagle wszystkie wspomnienia związane z tym czemu płakałam powróciły . Znowu zaczełam płakać . Skulnełam się na ziemię i płakałam jak głupia - Emily co ci ? - nie odpowiedziałam . - Proszę powiedz mi na pewno ci pomogę . 
-Okej powiem ci zakłamany chuju ! Najpierw co nauka gry na gitarze a teraz co idziemy do łóżka myślisz że ja jestem taka głupia by iść z tobą do wyra ?! 
-O czym ty mówisz ? - powiedział SPOKOJNIE 
-O tym co rozmawiałeś z Justn'em 
-Podsłuchiwałaś ? 
-Nie tylko słyszałam bo szłam do ciebie spytać się czy idziemy na impreze . Ale to już nie ważne . - ominełam go i usiadłam się na parapecie . Spoglądając na ulicę . Chłopak podszedł do mnie i chwycił moją rękę . 
-Przepraszam powinnem ci powiedzieć . - posmutniał w oczach staneły mu łzy 
-O czym o tym że chcesz mnie przelecieć i zerwać kontakt ?- spojrzłam na niego . Byłam dziwnie spokojna . 
-Nie nie o tym . Tylko o tym że ... zakochałem się w tobie i nigdy bym się nie wykorzystał . Szkoda że ty tego nie słyszałaś jak mówiłem do Justina . Wiesz co może ja już pójdę . - Bez ruchu nie mogłam uwierzyć w to co sie właśnie stało . Czekajcie przypomnę sobie całą rozmowę Niall'a z Justin'em : 
-Chłopie jak mogłeś się w niej zakochać ?! Jaki była nasza umowa ?! Jedna noc i koniec . 
-Justin co ja poradzę to silniejsze ode mnie 
-Słuchaj jeśli nie się z nią nie prześpisz nie masz kasy . Gadałem już dzisiaj z Joshem i mówił mi że masz nie całe dwadzieścia cztery godziny jak nie wylatujesz . 
-Dobra . 
Właśnie sobie coś uświadomiłam . Co ? On we mnie się zakochał . Serio ? 
-Niall czekaj .- wyniegłam z pokoju nigdzie nie było chłopaka . Pobiegłam do jego pokoju . Nikogo nie było . Gdzie on może być ? Pobiegłam na 2 piętro . Nigdzie go nie było . Usiadłam na schodach i myślałam gdzie on mógł się schować . Wiem , wiem gdzie jest . Szybko pobiegłam do miejsca które chłopak pokazał mi niedawno . Weszłam do pomieszczenia . Nie było tak oświetlone jak wtedy . Było ciemno , za okna świecił księżyc oświetlał tylko część pokoju . W oknie stał Niall . W dłoni trzymał papierosa . Spalone już pety leżały na ziemi . Na oko było ich tam z dziesięć . Podeszłam do niego i cicho stałam . 
-Po co tu przyszłaś ? - spytał oschle 
-Porozmawiać 
-O ? 
-O tym co mi powiedziałeś . Chce ci powiedzieć że też coś do ciebie czuję . Na początku myślałam że to tylko przyjaźń ale po tym co mi powiedziałeś to raczej przyjaźń nie będzie . 
-Przestań wiem że się teraz nade mną litujesz . Więc jeśli to robisz proszę zostaw mnie w spokoju . Chce tu posiedzieć sam . - stałam bez ruchu , ręce skrzyżowałam na piersiach . Zrozumiałam to tak jeśli mi na nim zależy mam zostać a jeśli nie to iść . Hmm jest jeden problem mi na nim zależy . - Czemu nie idziesz ? 
-Głuptasie przed chwilą powiedziałeś że jeśli sie nad tobą lituję mam iść . Nic ci to nie mówi ? 
-Ale .. Jak ? Czyli zgadzasz się ? - wstał z wrażenia . 
-Ale na co mam się zgodzić ? 
-Na to żebyśmy byli razem - podszedł do mnie bliżej 
-Hmm pomyślmy . - chwyciłam się za grodę i udawałam że myślę - dobra pomyślałam 
-I co ? Będziesz moją dziewczyną ? 
-A jak myślisz ? 
-Przestań .-wrzasnoł 
-A co ja znowu robię ? 
-Oh to co zgadzasz się ? 
-Tak - podbiegł do mnie i okręcił mnie wokół własnej osi . Po chwili mnie postawił i pocałował w policzek - Serio tylko tyle liczyłam na coś więcej . - uśmiechnełam się .
Chłopak odwzajemnił uśmiech ale on uśmiechnoł się cwaniacko . Wiedział o co mi chodzi . Musnoł  delikatnie moje usta . Czuła ze się boi mnie pocałować . Powiem wam coś ale to tak w sekrecie . To mój pierwsze pocałunek ale cii nie mówie tego Niall'owi .
____________________________

CZYTASZ = KOMENTUJESZ
3 KOMENTARZE NEXT 

4.

-Ja idę do siebie do jutra 
-No pa - pokiwałam mu kiedy wychodził z pokoju . Przed spaniem przykryłam jeszcze kołdrą zakochańców i sama poszłam spać . Kiedy już powoli zasypiałam  dostałam sms-a . Był to Niall .
Niall: Słodkich snów :) xx 
Emily: Dobranoc xx 
Następny dzień * 
-Emily ! - usłyszałam darcie się Louisa w ucho 
-Przestań się drzeć ! - wykrzyknełam tak jak on przed chwilą 
-Dobra ale chodź zaraz będzie śniadanie . - powiedział już normalnym głosem wstając ze mnie bo jak się darł to na mnie leżał . 
-Gdzie El ? - zapytałam drapiąc się po głowie  
-W łazience zaraz powinna przyjść . Ja idę do siebie . - Wyszedł zamykając za sobą drzwi . No to super jeden dzień w tym "domu" mam już za sobą . Jak na początek jest dobrze . Od pobytu tutaj nie ciełam się . To chyba dobrze . Moje rozmyślenia przerwała dziewczyna . 
-No dalej . Ty jeszcze nie ubrana dalej masz pięć minut . - wydzierała się na mnie Eleanor . 
-No już chwila . Daj mi chwilę . - podbiegłam do szafy i wyciągnełam z niej ubrania . Jeszcze rozczesałam włosy i ułożyłam go w niedbałego koka . Wyszliśmy z El z pokoju i kierowałyśmy się na stołówkę . Wszyscy już byli . Tylko my takie gapy ostatnie . Dziewczyna usiadła pomiędzy Louisem a Perrie . Ja natomiast pomiędzy Niallem a Zaynem . Nasza rozmowa z Niallem trwała tak długo że w sali nie było już nikogo oprócz nas i sprząteczek . -Chodź coś ci pokażę - chwycił mnie za rękę i zaprowadziła na 4 piętro .  Szliśmy w zdłóż korytarza . Na końcu napotkaliśmy drzwi . Nie widziałam że one tu są . Chłopak otworzył drzwi i wpuścił mnie pierwszą . Szłam po schodach  . Aż  zauważyłam małe światła w dali  . Było to pomieszczenie , puste ale na ścianach było dużo lampek.
Oświetlały całą ścianę to tak magicznie wyglądało że nawet nie zauważyłam że na jednej z ścian wisi gitara . Odwróciłam się . Chłopak stał w drzwiach , ręce miał w kieszeniach od spodni . Opierał się o futrynę drzwi i cwaniacko się uśmiechał . 
-Mogę wiedzieć co to za miejsce ? -spytałam 
-To tu przychodzę kiedy czuję się źle i samotnie .
-To dlaczego mnie tu przyprowadziłeś ?
-Nie wiem samo tak wyszło . 
-Zagrasz mi coś ? - spytałam podchodząc do blondyna coraz wolniej .
-Ale ja nie umiem . 
-Oj nie ładnie okłamywać koleżankę . Wczoraj mówiłeś coś innego . Znaczy dzisiaj bo było po 1 - uśmiechnełam się chwytając za głowę . 
-Dobra masz mnie chodź na parapet - dopiero teraz zauważyłam że w tym pomieszczeniu jest okno . Serio aż taka jestem ślepa ? Niall wzioł gitarę i zaczoł grać jakąś nie znaną mi piosenkę . Do tego jeszcze pomrukiwał . 
-Nie mrucz mi tu tylko śpiewaj nie ma co się krępować . - uśmiechnoł się do mnie wstydliwie . 
-Co mam ci zagrać ? 
-Nie wiem coś fajnego . Zawsze chciałam grać na gitarze ale mi to nie wychodzi . - posmutniałam czy ja przy nim  zawsze  mieć zmianę humoru .
Nie mogę być cały czas smutna albo cały czas wesoła ? No ludzie !
-Ej mogę cię nauczyć . Chociaż się lepiej przez to poznamy . Co ty na to ? - znowu się słodko uśmiechnoł . Odwzalejmniłam uśmiech . - To chyba znaczy że tak ? - pokowałam głową . Usiadł obok mnie i podał mi gitarę . Zaczełma brzdąkać . Siedzieliśmy tam chyba z trzy godziny.
-O nie kompletnie zapomniałam . - walnełam się w czoło 
-Co się stało ? - zdziwiony całą sytacją Niall spojrzał na mnie . 
-Musze iść na to gówniane spotkanie z psychologiem .
-A to nie miało być po obiedzie ? 
-A o której jest obiad ?
-O drugiej , a jest ... -zerknoł na zegarek który miał na nadgarstku -... dwunasta . Spokojnie masz jeszcze dwie godziny . To może opowiesz coś jeszcze o sobie ? 
-Dobra , ale ty też coś o sobie opowiesz zgoda ? 
-Ok - gadaliśmy tak aż do drugiej . Tematy same nachodziły nam na język . Jeden zaczeliśmy ale już go nie skończyliśmy bo nasunoł się drugi . I tak w kółko .  -Idziemy na obiad ? - spytał 
-Jasne chodź bo zgłodniałam . - z pokoju jeśli można było go tak nazwać wychodziliśmy z śmiechem . Nie wiadomo z czego się śmialiśmy . 
-A wy co tacy rozbawieni ? - spytał Justin . Niall opowiadał mi o nim i mówił że z całej grupy najlepiej się dogaduje właśnie z nim . Chłopak że Justin nie należał do brzydkich wręcz przeciwnie . Był z Seleną z którą jeszcze wogóle nie rozmawiałam . Może to dziwne ale mam wrażenie że mnie nie lubi . Może po prostu umie czytać w myślach i wie co myślę o jej chłopaku . Sama już nie wiem . 
Doszliśmy na stołówkę . Cała "nasz" paczka już była . Zastanawiałam się czy ja także do niej należę . Dziwne pytanie bo znam ich nie całe dwa dni a tyle się już wydarzyło . Chyba dla mnie jak na za dużo . Okej koniec tematu . Emily wróć to teraźniejszości .
-Emily czemu się nie odzywasz coś się stało ? - spytała zatroskana Danielle 
-Nie nic się nie stało . 
-Okej jak coś się stanie to mi powiedz wiesz że możesz na mnie liczyć prawda ? 
-Jasne - uśmiechnełam się do dziewczyny i zaczełam jeść moje spaghetti . Było pyszne . Czułam się jakby ktoś mnie obserwował . Nie wiem jak ale obserwował . Spojrzałam na Niall'a . Mamy odpowiedz kto mnie obserwuje . Właśnie blonad siedział i zajadał się daniem w tym samym czasie spoglądając na mnie . Siedział na przeciwko ciężko mu nie było by się na mnie spojrzeć . Ale czemu się tak gapił . Tego to już musimy się dowiedzieć od niego bo ja na to pytanie nie odpowiem. Zjadłam obiad i czekałam na pedagoga . Po tym co mi powiedziała Jen miała przyjść jakaś Ellie . Nie wiem jak wygląda . Tu z psychologów znam jedynie Jenifer i Ed'a . Podeszła do mnie blond włosa dziewczyna , kobieta nie wiem już sama . 
-Cześć jestem Ellie ty pewnie jesteś Emily . Witam w naszym domu .Będę twoim psychologiem . Masz jakiś problem . Zwracasz się do mnie . Okej ? - spytała stanowczo i się uśmiechneła 
-Ymm tak jasne to ja mogę już iść ? 
-Tak jasne idź -szłam korytarzem . Pomyślałam że może wpadnę jeszcze po Niall'a by się go spytać czy idzie na tą impreze o której mówił wczoraj Liam . Byłam pod drzwiami chłopaka gdy usłyszałam rozmowę jego i jak się nie mylę Justina . Nie żebym podsłuchiwała ale miałam wrażenie że to o mnie . 
-Chłopie jak mogłeś się w niej zakochać ?! Jaki była nasza umowa ?! Jedna noc i koniec . 
-Justin co ja poradzę to silniejsze ode mnie 
-Słuchaj jeśli nie się z nią nie prześpisz nie masz kasy . Gadałem już dzisiaj z Joshem i mówił mi że masz nie całe dwadzieścia cztery godziny jak nie wylatujesz . 
-Dobra . - nie wiedziałam o co chodzi . Z płaczem pobiegłam do pokoju . Co jak mógł a ta nauka gry na gitarze to całe przedstawienie ten słodki sms na dobranoc .
To wszystko wielka ściema . Nie spodziewałam się po nim że to taki palant . Wbiegłam do pokoju na szczęście El nie było mogłam się w spokoju wypłakać . 






___________________________________________
Mam wielką nadzieję że podoba wam się nowy rozdział . Jeśli macie jakieś pytania związane z czymkolwiek piszcie w komentarzach . Postaram się odpowiedzieć na wszystkie . Chodź wiem że nie będzie ich dużo :/

Czytasz = komentujesz ♥ 
2 komentarze = next rozdział :3 

piątek, 24 stycznia 2014

3.

-Która ..? - powtórzył Zayn . 
-która nie żyje - w końcu powiedziałam . Wstałam i wybiegłam z sali . Słyszłam tylko jak cała grupa z którą siedziałam woła moje imię . Pobiegłam prosto do pokoju . Rzuciłam się na łóżko i skulnełam w kulkę płacząc coraz mocniej . Nagle drzwi od pokoju się uchyliły staneła w nich wysoka brunetka nie znałam jej . Widać było była o kilka lat ode mnie starsza .
-Przepraszam ty jesteś Emily ? - spytała z zaciekawieniem . Podniosłam się w pozycję siedzącą i przetarałam policzki od łez .
-Tak to ja . Czego pani tu szuka ? - spytałam kobietę
-Proszę tylko nie pani . Jestem  Jenifer pracuję tu jako psycholog a zajmuję się osobami które ćpają . Ty nie ćpasz prawda ? - spytała kiedy siadała na łóżko koło mnie . - Masz czerwone oczy nie chcesz mi o czymś powiedzieć ? 

-Nie nigdy nie ćpałam . A te oczy to od płaczu . 
-Rozumiem . Widzę że dzielisz pokój z El . Bardzo miła dziewczyna tylko szkoda że ma takie problemy - uśmiechneła się i posmutniała jednocześnie . - Jutro jest zebranie dla nowych osób . Chciałam ci to powiedzieć . A i jeszcze musisz iść na rozmowę z Ellie . To także psycholog tylko zajmuje się twoim problemem . Tnisz się prawda ? - za dużo troche pytań zadawała ale staram się na nie odpowiadać . 
-Yyy tak . - odpowiedziałam spuszczając głowę 
-To jutro poczekaj po obiedzie w sali Ellie powinna po ciebie przyjść . A właśnie czemu nie ma cię na obiedzie ? - czy ona w końcu zacznie zadawać te idiotyczne pytania ?! 
-Źle się poczułam i przyszłam się położyć . 
-Płacząc przy tym ? Emily wiem jaka jest twoja sytuacja ty wszyscy jesteśmy dla siebie jak rodzina nie musisz niczego ukrywać - wstała i mrugneła do mnie . Lekko się uśmiechnełam - Pamiętaj jutro po obiedzie - dodała jeszcze stojąc w drzwiach . Wyszła . Siedziałam tak jeszcze przez chwilę gdy znowu ktoś zapukał . Nie była to lekkie pukanie w drzwi . Raczej walenie w nie . 
-Proszę - pisnełam cicho . Wszedł jak się nie mylę Liam . 
-Cześć mogę wejść ? - spytał z uśmiechem na twarzy . 
-Jasne chodź i tak już mi się nudzi . - odwzajemniłam uśmiech . Usiadł obok mnie . Westchoł .
-Czemu od nas poszłaś ? - przez chwilę się zastanawiałam czemu poszłam . Przecież nie mogłam go skłamać ja zrobiłam to w przypadku Jen i też nie mogłam mu powiedzieć prawdy . Bo co ja bym mu powiedziała że popłakałam się bo przypomniało mi się chwile spędzone z siostrą i jej śmierć ? Chyba ta druga opcja była troche lepsza i tak prędzej czy poźniej muszą się dowiedzieć . 
-Więc Liam oh bo wiesz jak miałam 14 lat moja siostra popełniła samobójstwo . A byłam z nią bardzo zżyta . - znowu zaczełam płakać . Chłopak objoł mnie swoimi ramionami i pocieszył . 
-Słuchaj nie wiem co powiedzieć ale znam osobę która ma taką samą sytuację co ty . - podniosłam głowę i z zaciekawieniem się na niego spojrzałam 
-Kto to ? 
-To Niall . Jego brat także popełnił samobójstwo może z nim pogadasz ? - uśmiechnoł się wypuszczając mnie z ramion . 
-Nie wiesz co . Hmm może kiedy indziej ok ? 
-Jasne nie będę cię zmuszał . A teraz chodź idziemy do reszty . Ośrodek robi jutro impreze na cześć przyjęcia nowych nastolatków . - wstał i wyciągnoł w moją stronę rękę . Wstałam z pomocą chłopaka i wyszłam z pokoju . Szliśmy na to samo piętro ale tym razem nie w te same pomieszczenie . Kierowaliśmy się do sali zabaw ? Tak chyba tak . Dziewczyny siedziały na sofie a chłopaki przy ich nogach oczywiście mówię o parach . Harry siedział na fotelu a na jego oparciu Leigh . Niall'a nie było z nimi . Liam usiadł na podłodze obok Dani . Stałam jak wryta . 
-Emily siadaj ! - zawołała blondynka jak się nie mylę Perrie . Kiedy usiadłam było czuć od niej ciężką woń papierosów , albo to ta sala tak śmierdzi . - Chcesz ? - podstawiła mi pod nos papierosy . 
-Nie dziękuję nie palę 
-A ja tak - ni stąd ni zowąd w pomieszczeniu pojawił się blondyn . Podszedł do blondynki i wyciągnoł jednego peta . Zapalił i mocno się zaciągnoł siadają obok mnie na oparciu sofy opierając się jedną ręką o oparcie . Specjalnie czułam że dym wychodzący z jego ust kieruje na mnie . Kilka razy kiedy oddychałam zaciągnełam się dymem i zakrztusiłam . 
-Możesz przestać ? - skierowałam to do blondyna który był widocznie zdziwony moim pytaniem 
-A co ja robię ? - spytał cwaniacko uśmiechając się .
-Nie nic tylko możesz dmuchać tym śmierdzącym dymem w drugą stronę a nie na mnie ? 
-Przepraszam księżniczko . - wstał zirytowany i wyszedł . 
-Powiedziałam coś nie tak ? - wstałam zdziwiona i oburzona zarazem 
-Niall taki jest focha się o byle co . - odpowiedział mi Zayn . - pogadam z nim . - Czarnowłosy wyszedł zostawiając swoją dziewczynę samą . Zerknełam na zegar wiszący nad wielkim wejściem było po 23 . 
-Idę się położyć . - ozajmiłam 
-Czekaj idę z tobą - wstała El z sofy i wyrównała mi kroku . Poszłyśmy do pokoju wziąść tak zwaną piżamę bo moja składała się z koszulki  i szortów  . W łazience było 5 kabin prysznicowych  i 7 umywalek z ogromnym lustrem . Po umyciu się i rozczesaniu moich włosów wróciłyśmy do pokoju . 
-Robimy noc filmową ? - spytała moja wspólokatorka 
-Jasne . 
-A zgadzasz się by przyszedł Louis z Niallem ? 
-Nie no coś ty . To przecież także twój pokój a i tak jak będę zmęczona mogę iść spać . 
-Kocham cię kocham . Idę po nich idziesz ze mną ? - zaczeła skakać jak małe dziecko gdy widzi lizaka . Zaśmiałam się cicho .  
-Nie idź ja wybiore filmy ok ? 
-Jasne zaraz będę spowrotem - pocałowała mnie i wyszła . Zdecydowałam że może oglądniemy jakiś horror i komedię . Dramatu nie brałam bo jeśli mieli oglądać z nami chłopacy to pewnie zanudzili by się a śmierć . Wybrałam "Mgla" nie horror ale thriler , "Klątwa laleczki Chucky" i "Kick Ass 2 " . Kochałam te filmy dlatego chciałam się podzielić z nimi z przyjaciółką jeśli oczywiście mogę ją już tak nazwać . Nie znamy się długo jeden dzień co to jest . 
Nagle do pokoju weszła El z chłopakami . W ręku trzymali chrupki i inne smakołyki chyba przygotowali się na tą noc . Louis z dziewczyną mieli uśmiechy na twarzy a blondyn jak by szedł na skazanie . 

Godzinę poźniej *
Siedzieliśmy i w dalszym ciągu oglądaliśmy Mgłę Louis był przytulony do El to tak komicznie wyglądało . Niall siedział obok mnie i wyjadał popcorn z miski która była na moich kolanach . WOW usiadł obok mnie może to z łaski albo przez to że miałam tylko ja już popcorn bo wszyscy już zjedli . Było po 1 . Strasznie chciało mi się spać . Ale wytrwałam  by choć troche pogadać z blondynem bo jedynie z nim wcale nie gadałam . Spojrzałam na jego rękę była cała w ranach zupełnie jak moja , odwróciłam wzrok na nią bo chyba zobaczył że na nią patrzę . 
-Czemu się tniasz ? - spytał .
-Mam powody . - odezwałam się sucho 
-No proszę powiedz . O mam pomysł zagramy w pięć pytań co ty na to ? - uśmiechnoł się 
-Dobra zaczynaj . - odwzajemniłam uśmiech . 
-Ok 1.Czemu się tniesz ? 
-Przez to że mam pojebanych rodziców i brak mi siostry . -posmutniałam
-2.Co się z nią stało ? 
-Popełniła samobójstwo -posmutniałam jeszcze bardziej 
-Przykro mi . Może skończymy jak chcesz . 
-Nie nie proszę nie chce się wygadać . 
-Ok to 4. Ile aktualnie masz lat ? 
-17 
-5.Co lubisz robić ? 
-Rysować i śpiewać .
-Teraz ty .
-Hmm 1. Czemu ty się tniesz ? 
-Mój brat także popełnił samobójstwo i czuję że to przez mnie . 
-2. Czemu przez ciebie ? 
-Kiedy jeszcze żył cały czas się kłóciliśmy nie mieliśmy wspólnych tematów w kóło kłótnie . Pewnego dnia napisał mi sms-a że to już koniec i że chce mnie za wszystko przeprosić . Myślałem że to żart ale tak nie było - po policzku spłyneła mu łza . Szybko ją otarł i sztucznie się do mnie uśmiechnoł . 
-Przepraszam że zapytałam - przytuliłam się do niego . Nie wiem czemu ale brakowało mi takiego przytulenia . Dziwne odwzajemnił mój uścisk . Oderwaliśmy się od siebie i uśmiecheliśmy . 
-Nic nie szkodzi . No dalej jeszcze 3 pytania i idziemy spać bo padam - uśmiechnoł się do mnie tym razem szczerze . 
-Ok idę w twoje ślady 3.Ile masz lat ? 
-21 we wrześniu 
-4.Hobby  ?
-Gram na gitarze 
-5. Nie wiem 
-Mogę cię wyręczyć ? 
-No dawaj 
-Dasz mi swój numer ? 
-Co to żart prawda ? 
-Nie a czemu miał by być żart ? -uśmiechnoł się tak samo jak wtedy . Szczerze . 
-Ymm ok . Daj telefon - podał mi telefon . Wpisałam mu mój telefon i podałam mu go spowrotem. 
-Dzięki 
-Nie ma za co . Nie wiem jak ty ale ja idę spać . I nie mam zamiaru spać tu jak ci dwaj . - pokazałam palcem na zakochaną parę która już dawno spała . 
-Ja idę do siebie do jutra 
-No pa - pokiwałam mu kiedy wychodził z pokoju . Przed spaniem przykryłam jeszcze kołdrą zakochańców i sama poszłam spać . Kiedy już powoli zasypiałam  dostałam sms-a . Był to ... 

czwartek, 23 stycznia 2014

2.

-Emily , pojedziesz na tą terapię prawda ? - zapytała mama z nadzieją w głosie . Wachałam się co jej odpowiedzieć . Ale już byłam zdecydowana co powiedzieć .
-Tak pojadę mamo - lekko się do niej uśmiechnełam i odwróciłam głowę w drygą stronę . Na dworze nie było miło . Padał deszcz i wiał silny wiatr . To może dziwne , ale pogoda na zewnątrz robi mi na złość. Ja jestem wesoła , a pogoda smutna . Pewnie się spytacie czemu jestem wesoła skoro jadę do nieznajomego mi miejsca i ludzi . Uświadamiam sobie że życie tam może być sto razy trudniejsze niż tu ale nie wiadomo może się zdarzyć że może być lepsze . Może poznam osoby które mają taki sam charakter i problemy ja ja . 

Tydzień poźniej * 
Dziś dzień wyjazdu do Manchaster'u . Pani Don przyjedzie po mnie po szesnastej . Stresuję się nie powiem . Czym ? Tym że pierwsze wrażenie będzie złe i nie będę mieć żadnych znajomych przez następny trzy lata . Spakowałam właśnie już ostatnie rzeczy . Pokój był dosłownie pusty . Stały tam tylko meble okryte kurzem i łóżko , które już nie miało swojego okrycia . Ściany były już wyblakło różowe nic się nie dziwię nie były malowane przez ostatnie cztery lata .
Położyłam się na materacu dawnego już mojego łóżka i ostatni raz zobaczyłam pokuj z tej perspektywy . Będę tęsknić za chwilami tu spędzonymi . A tym bardziej jak razem z siostrą wieczorami piłyśmy gorącą czekoladę i oglądałyśmy filmy . Tęsknię za nią i to bardzo . 
-Emily , chodź pani Margaret już przyjechała po ciebie . - do pokoju weszła mama z sztucznym uśmiechem i smutkiem w głosie . Bez zastanowienia wstałam z łóżka i powolnym krokiem szłam w stronę dawniej spakowanej ostatniej walizki . Kiedy stałam w futrynie dziw ostatni raz wziełam głęboki wdech w tym pomieszczeniu i wyszłam zamykając za sobą drzwi . Szłam korytarzem aż do wyjścia i od wyjścia w stronę pojazdu. Uniosłam ostatnią torbę i włożyłam ją do samochody psycholożki . Podeszłam do mamy i mocną się w nią wtuliłam .
-Będę tęsknić mamo - czułam że po policzkach ciekną mi słone łzy .
-Ja też będę tęsknić . Pogadam z panią Don może załatwi nam spotkanie w trakcie twojego pobytu tam . - nie odezwałam się już tylko przytaknełam głową . Wypuściłam mnie z swoich ramion bym mogła wejść do auta . Zamknełam za sobą drzwi i zaraz po mnie weszła pani Don . Odpaliła silnik a ja w uszy włożyłam słuchawki . Włączyłam kochaną play listę a między innymi tą piosenkę . Położyłam głowę o szybę i wpatrywałam się w cieknące krople deszczu po szybie . W pewnej chwili zastełam . 
Obudziło mnie szturchanie w ramię . Prawdo podobnie to był Margaret i się nie myliłam .Wyjełam z uszu słuchawki i z pytającym wzrokiem się na nią spojrzałam . 
-Zaraz będziemy na miejscu nie chcę by nowi znajomi zobaczyli się zaspaną . - uśmiechneła się do mnie miło trzymając ręce na kierownicy . Z oddali widziałam złotą bramę a nad nią jakiś dziwny napis nie w naszym języku . Nie miałam zamiaru go czytać . Wjechałyśmy w nią i ujrzałam ogromny dom ? Tak chyba tak można go nazwać . Był ogromny chyba z 4 piętra . No nie powiem ładny był . Zaraz się przekonamy czy w środku także się ładnie prezentuje . Na schodach mogę się założyć że stała szlachta tego domu . Wpatrywali się we mnie jak w obrazek . Niektórzy przyjaźniej inni złowieszczo a zarazem jak by chcieli mnie zabić . Wysiadłam z samochodu i czekałam aż pani Don do mnie dołączy . Podszedł do nas wysoki rudowłosy mężczyzna . Wzioł moje walizki i sie uśmiechnoł . Odwzajemniłam ten uśmiech . Pani Don już nie widziałam chyba pojechała spowrotem do Londynu . 
-Witam cię w naszych progach jestem Ed . Chodź pokażę ci twój pokój - poszłam za nim . Wszyscy dziwnie się na mnie patrzeli a ja tylko szłam za nim i wpatrywałam się w podłogę . Weszliśmy do pokoju . Nie był bogato urządzony . Dwa łóżka , dwa biurka i dwie szafy . Czego mogłam się tu spodziewadź to tylko ośrodek . Ściany były błękitne a pościel na łóżkach biała.Widać że mam współlokatorkę albo ona ma mnie .  Módlmy się by była choć drobinkę miła . Nagle do pokoju weszła wysoka brunetka . Rudowłosy wyszedł a dziewczyna podeszła do mnie i podała rękę . 
-Cześć jestem Eleanor - uśmiechneła się szeroko pokazując białe zęby . 
-Jestem Emily . - odwzajemniłam uśmiech 
-Chodź pokażę ci cały ośrodek . - chwyciła mnie za rękę i wyszłyśmy z pokoju . Zeszłyśmy na 3 piętro by my znajdowałyśmy się na 4 . Wyjątkowo na korytarzu nikogo nie było  - o tutaj jest terytorum chłopaków mają tu swoją sypialnię i łazienkę . A tam gdzie my mieszkamy tam jest nasze terytorium czyli dziewczyn. - zeszłyśmy po schodach teraz na 2 piętro . - Tutaj są gabinety pedagów i psychologów . - zeszłyśmy o jeszcze jedno piętro czyli byłyśmy na 1 - a tu jest sala spotkań , stołówka i sala zabaw w jednym - pokazywała po kolei na trzy wejścia na poszczególną salę -A piętro niżej jest główny hol i telefon jeśli chcesz zadzwonić do rodziny . Teraz chodź idziemy na obiad - pociągneła mnie w strone sali . Stałyśmy  przy oklągłym stole . Nikogo oprócz nas jeszcze nie było . Podążałam w dalszym ciągu za dziewczyną wzieła czerwoną tackę zrobiłam to samo i podeszłyśmy do bufetu . Wziełam sobie sok pomarańczowy i chamburkega to tego kebab bez bułki . Taki obiad to ja mogę mieć codziennie . Eleanor wzioła sałatkę i sok jabłkowy . Szłam w dalszym ciągu za nią wróciłyśmy do stolika i usiadłyśmy . Po piętnastu minutach cała sala była zapełniona . 
-Cześć piękna widzę że jesteś tutaj nowa - podszedł do mnie brunet z kręconymi włosami .  Położył brodę na moim ramieniu . 
-Harry zostaw ją - obroniła mnie El . - To jest Emily jest tu nowa . - skierowała to do grupki nastolatków . - To jest Harry którego już znasz ,  Louis mój chłopak , Justin , Selena , Liam , Danielle ,  Leigh , Zayn , Perri i Niall . - przejeżdżałam wzrokiem po każdym po kolei . Dziewczyna wstała i przytuliła się po kolei do przyjaciół a z Louisem pocałowali się .
Justin z Seleną trzymali się za ręce tak samo jak Danielle z Liamem i Zayn z Perrie . Każdy z kimś rozmawiał tylko blond włosy chłopak którego imienia nie mogłam zapamiętać siedział cicho no i oczywiście ja też siedziałam cicho. 
-Emily może opowiesz nam coś o sobie ? - odezwała się Danielle .
-Ymm jasne . To może ...- zaczełam opowiadać o tym jak tu trafiłam , jak przedtem żyłam i w ogóle wszystko . Nie powiedziałam im o Jesi . 
-Było ci ciężko pewnie opuszczać przyjaciół z Londynu - odezwał się chyba Niall którego dopiero teraz usłyszałam melodyjny głos . 
-Nie miałam nikogo w Londynie oprócz siostry która ...- przerwałam na chwilę by powstrzymać łzy w oczach . Nie chciałam wyjść na jaką bekse przy pierwszej rozmowie . 
-Która ..? - powtórzył Zayn . 
-która nie żyje - w końcu powiedziałam . Wstałam i wybiegłam z sali . Słyszłam tylko jak cała grupa z którą siedziałam woła moje imię . Pobiegłam prosto do pokoju . Rzuciłam się na łóżko i skulnełam w kulkę płacząc coraz mocniej . Nagle drzwi od pokoju się uchyliły stanoł/eła w nich .

środa, 22 stycznia 2014

1.

Może zacznijmy od tego że : Jestem Emily mam 17 lat i opowiem wam historię o tym co i jak . Nie będę zdradzać szczegółów . Pewnie myślicie że to kolejne nudne odpowiadanie o nastolatce . Ja tak nie uważam moja opowieść będzie ... no dobra powiem wam . Będzie o tym jak trafiłam do domu ale nie zwykłego domu . Domu w którym nastolatki takie jak ja potrzebują pomocy . Nie myślcie sobie że takiej pomocy że na przykład jak w szpitalu . O nie to zupełnie coś innego . Ten dom jest dla tych którzy w młodym wieku palą piją ćpają tną się i wogóle nie radzą sobie z problemami . Moim problemem jest to czwarte czyli tne się . Jest wiele powodów przez co się tnę . Jednym z nich jest to że moi rodzice są bogaci i to nieźle , pewnie sobie pomyślicie co w tym złego a cóż jest coś złego jest to że moja mama nie zwraca na mnie uwagi liczy się dla niej tylko praca i jaj kochanek . Z tatą jest coś podobnego ale on wyjechał do Nowego Jorku i ma mnie głęboko w dupie . Ciekawe prawda . Następny powód to taki że mimo że moi rodzice są"nadziani" nie mam  przyjaciół nawet zwykłej osóbki do której mogłabym się odezwać . Jeśli się zastanawiacie a napewno to robicie to nie nie mam rodzeństwa .Znaczy miałam ale moja siostra popełniła samobójstwo . O patrzcie następny powód by się ciąć . Nie raz zastanawiałam się czy czasem nie iść w jej ślady . Ale staram się być silna i obwiniam siebie za to co się z nią stało. Pamiętam że byłam wtedy na korepetycjach z chemi i nagle ktoś do mnie zadzwonił na wyświetlaczu widniało zdjęcie mojej siostry . Bez wachania odebrałam . Powiedziała mi tylko że bardzo mnie kocha i się rozłączyła . Nie zdążyłam się nawet odezwać ale w tle słyszałam gwizd pociągu . Prawdo podobnie telefon spadł gdzieś obok torów i się nie roztrzaskał . Nasza żałoba wyglądała tak : płakałam jak głupia , mama tylko było SZTUCZNIE smutna a tata nawet nie wie że Jesi nie żyję . Jesi tak właśnie miała na imię  moja starsza siostra byłam z nią bardzo zżyta . Była o rok ode mnie starsza a kiedy popełniła samobójstwo miała 15 lat . Młoda prawda . Miała całe życie przed sobą . Do teraz zbytnio nie wiem co się stało . Ale dość już o mojej siostrze . Teraz może zaczniemy wszystko od początku . No więc . 
Pewnego dnia wróciłam do domu . Jak zawsze kiedy wracam ze szkoły idę do kuchni coś zjeść . Kiedy już zjem małą przekąskę przed obiadem ide do swojego pokoju . Szeroko otwarłam dzwi i zauważyłam moją mamę która ni stąd ni zowąd czytała sobie MÓJ pamiętnik . Szybko do niej podbiegłam i go wziełam chowając go w ramionach . 
-Co ty robisz ?!- zapytałam z gniewem w głosie . Chyba nie chciałaby żebym to ja osobiście czytała jej pamiętnik prawda to po co ona czyta mój .
-Oddaj go ! - wstała i wyciągneła rękę w moją stronę .
-Nie . Chyba oszalałaś ! Nie będziesz czytać mojego pamiętnika !
-Owszem mogę . Jesteś moją córką ...
-No i co że jestem ale chyba nie chciałabyś abym to ja grzebała ci załóżmy w telefonie . 
-Słuchaj jeśli masz jakiś problem wiesz że mi możesz powiedzieć . 
-Nie nie mam żadnego problemu . 
-Jak nie masz ?! Ściągaj spodnie ! 
-Co ?! Nie ! 
-Powiedziałam coś . Chyba nie chcesz żebym dzwoniła do ojca . -chwilę stałam nieruchomo . Niestety musiałam ściągnąć te cholerne spodnie bo by mi do jutra nie dała spokoju .  Powoli opuszczałam spodnie . Matka gdy zobaczyła rany aż zaniemówiła .
Otwartą ręką zasłoniła usta. Mogę się założyć że nie spodziewała się po tym co zobaczyła . 
-Dziecko coś ty zrobiła ? 
-A jak myślisz ?! Całe dnie nie ma cię w domu bo się kurwisz na prawo i lewo nie wiadomo z kim do tego jeszcze praca . A ojciec ma mnie w dupie i chyba nawet głębiej bo nawet nie interesuje się nami a tym bardziej Jesi której już nie ma ! Naprawdę chcesz wiedzieć więcej ?! - upadłam na kolana i zaczełam płakać . W końcu to wszystko z siebie wydusiłam . Nie musiałam tego wszystkiego w sobie dusić . Matka podeszła do mnie i mnie przytuliła . Zaczeła płakać razem ze mną . 
-Dziecko musimy jechać do specjalisty . - powiedziała przez szlochy 
-Nie nie żadnego specjalisty proszę nie ! - chwyciłam się za głowe i krzyczałam jak opentana . Nie wiedziałam co się ze mną dzieje . Mama ponownie mnie przytuliła tym razem mocniej i czulej . 
-Proszę jedna wizyta . -nalegała 
-Oh no dobrze . - zgodziłam się sama nie wiem czemu moja intuicja mi podpowiadała że może to być nowy rozdział w moim smutnym życiu . A może to miało znaczyć że może być jeszcze gorzej . Tego nie wiem nie umiem czytać w przyszłości . 
-Teraz się połóż jutro pogadamy na ten temat . Dobrze ? - nie odpowiedziałam . Czekałam aż matka wyjdzie . Stała nade mną i paczała przez zapłakane oczy . Po chwili wyszła . Wstałam i wyciągnełam z szafki nocnej moją małą jedyną przyjaciółkę . Kolejne razy pojawiały się na moich udach i nadgarstkach . Nie czułam już tego szczypania jak za pierwszym razem . Nie czułam już nic oprócz ulgi która mną władała . Spojrzałam na wyświetlacz telefonu było po 17 . Ubrałam dawiniej ściągnięte spodnie i wsunełam je spowrotem na chude nogo . Zeszłam na dół . Mama oglądała telewizor i przy okazji album ze zdjęciami .
-Mamusiu , przepraszam . - podeszłam do niej i mocno przytuliłam .
-Kochanie obiecaj że nigdy tego już nie zrobisz . 
-Nie mogę tego zrobić . 
-Czemu ? 
-To jest ode mnie silniejsze .- odwróciłam wzrok w przeciwnym kierunku .
-Musimy jechać do psychologa . Może on ci pomoże 
-Mamo ale mi nikt nie pomoże . Chyba że Bóg zesłał taką osobę na ziemię która ma taki dar . - już nic nie odpowiedziała . Wstałam i poszłam do łazienki umyłam się i wróciłam do swojego pokoju .  Położyłam się i nie wiadomo kiedy zasnełam . 

Rano * 
Obudził mnie telefon znaczy budzik w nim bo kto normalny by dzwonił w sobotę o 10 . I tak nie miał kto do mnie zadzwonić . Okej mniejsza z tym . Wstałam lekko się rozciągnełam po miło przespanej nocy i  włączyłam to zawsze mnie rano pobudza . Poszłam do łazienki przemyłam twarz i skierowałam się do kuchni . Na stole leżała mała karteczka . 
Córciu idę do pracy o 15 bądz gotowa bo już cię zapisałam do pedagoga . 
W piekarniku masz zapiekankę . 
Całuję MAMA ;*

Jej zdziwiłam się że po tym co zobaczyła potrafi być aż tak miła . Okej ciot z tym . Nie miałam ochoty na jedzenie .Poszłam do pokoju i ubrałam się miałam ochotę na lekki spacer po przedmieściach . Ubrałam na siebie w wygodne ciuchy a na nogi założyłam ulubione conversy . Bardzo lubiłam spacerować z samego rana . Jeśli rano można nazwać 12 . Wyszłam na dwór i zamknełam za sobą dzwi na zamek . Szłam ulicami Londynu rozglądając się jakbym była tu pierwszy raz a tak nie było . Mieszkałam tu od 10 lat . Przeprowadziliśmy się z Dublina . Strasznie tęsknię za tamtym życiem to nic że miałam wtedy 7  lat . Przynajmniej miałam koleżanki z którymi mogłam się pobawić . A tu ? Zupełnie inne życie . Inne miałam na myśli gorsze . Szłam i rozmyślałam kiedy nagle zadzwonił mój telefon była to mama . Odebrałam :  
-Tak ?
-Gdzie jesteś 
-Na spacerze a czemu ?
-Wracaj do domu zaraz musimy jechać . 
-Ale jest po 12 . Po ci jechać tak wcześnie . 
-Napisałam ci o 15 . Przepraszam miałam napisać 14 . 
-Okej już idę - rozłączyłam się i wróciłam do domu . Weszłam do mieszkania i skierowałam się do pokoju by się odpowiednio ubrać . Odpowiednio miałam na myśli jak zawsze idę do szkoły a że dzisiaj szkoły nie ma to ubiorę się podobnie . Rozczesałam włosy i spiełam je w wysokiego kucyka by mi nie przeszkadzały . Zeszłam na dół . Mama już na mnie czekałam . Nie wiem czemu ale stesowałam się . Wsiadłam z mamą do auta i odjechałyśmy z podjazdu . Nie wiedziałam że po tym jak się dowie o mojej małej tajemnicy będzie się mną tak zajmować . Po piętnastu minutach dojechałyśmy do wysokiego budynku mogę się założyć że to szpital . Albo nie to nie szpital to raczej psychiatryk . No gdzie mama by mnie do psychiatryka nie wywiozła . Chyba . Weszłyśmy do środa skierowałyśmy się do recepcji i poszłyśmy do sali numer 30 na dzwiach widniał napis PEDAGOG MARGARET DON . To kobieta już jest plus . Co dalej zaraz się przekonamy . Weszłyśmy do środka . Nie odzywałam się . 
-Dzień dobry jestem Margaret Don . A ty pewnie jesteś Emily tak ? - pokiwałam głową . - mogę prosić panią by pani wyszła muszę z córką porozmawiać . - mama wyszła a ja sama zostałam z starszą kobietą . Dopiero teraz zauważyłam że ma na sobie granatową marynarkę pomarańczowe spodnie i biały top . Butów nie widzialam bo były za biurkiem a kobieta stała. 
-Więc Emily opowiedz mi swoją historię od początku . - zaczełam jej opowiadać to co opowiedziałam wam na samym początku . Pogadałam z nią jeszcze chwilę . Nie powiem spoko babka . Po godzinie weszła mama .Kazano mi wyjść tak też zrobiłam . Na korytarzu siedzialam z jakieś piętnaście minut . Zawołano mnie spowrotem . 
-Emily . Razem z mamą pogadałyśmy na temat twojego zachowania i uzgodniłyśmy że do 20 lat będziesz mieszkać w domu z takimi jak ty . Mamy nadzieje że ci to pomoże . Dlatego musisz wyjechać z Londynu i pojechać z nami do Manchester . Przemyśl to i dasz nam znać dobrze ?- byłam zadziwiająco spokojna z moim zachowaniem i nerwami najchętniej bym rzuciła w nią krzesło na którym siedzę . Ale teraz nie czyżbym się uspokoiła hahah niemożliwe .Wyszłyśmy z gabinetu i udałyśmy się spowrotem do samochodu . 
-Emily , pojedziesz na tą terapię prawda ? - zapytała mama z nadzieją w głosie . Wachałam się co jej odpowiedzieć . Ale już byłam zdecydowana co powiedzieć .