piątek, 14 marca 2014

13.

-Kocham cię - wyszeptał .
-Wiesz nie zaprzeczę że ja ciebie bardziej 
-Chcesz się kłócić ?
-Nie po prostu lubię się z tobą droczyć - uśmiechnoł się i ponownie mnie pocałował . Dopiero teraz się zorientowałam że za kilka godzin miałam wyjść z tego okropnego miejsca .  
-Niall ? 
-Hmm - zamruczał patrząc mi się na usta i zagryzając je .
-Po pierwsze ałć  a po drugie zawieziesz mnie do Londynu muszę spakować wszystkie rzeczy i poszukać czegoś mniejszego w centrum miasta .
-Sprzedajesz dom ? 
-Musze jest on zbyt wielki na mnie , a poza tym musze go opłacać co miesiąc a na to mnie nie stać. 
-Jasne że cię zawiozę i jasne że zostanę z tobą do czasu sprzedania domu . 
-O to drugie cię nie prosiłam 
-Nie chcesz mnie ? Dobra - odwrócił się i skrzyżował ręce na klatce . Udawał że się fochnoł.  
-Oj weź głuptasie - rzuciałam mu się na plecy . Zaczoł obracać się wokół własnej osi . - dobra postaw mnie . 
-Nie . Sama weszłaś więc cię nie puszczę . 
-Aż tak się za mną stęskniłeś ? 
-Nie wiesz jak bardzo . - postawił mnie i znowu pocałował . 
Teraz sobie na pewno pomyślicie 'A CI ZNOWU SIĘ MIGDALĄ' . No sorry nie widziałam go ponad dwa lata . Przeżyjecie . 

Godzinę później * 
-...no i Martin za tobą to będę najbardziej tęsknić . - przytuliłam chłopaka i otarłam zły 
-Nie płacz taka ślicznotki jak ty nie powinny płakać - otarł moje łzy kciukiem . Widziałam jak Niall zaciska pięści ze złości . Spojrzałam mu w oczy i pokiwałam głową na NIE . Uspokoił się ale dalej widziałam że ma w oczach złość .  
Oderwałam się od Garrixa i pocałowałam go w policzek . Podeszłam do Niall'a i uścisnełam jego dłoń . Zaplotłam nasze palce . Weszliśmy do samochodu , zapiełam pasy i ruszyliśmy w drogę .
Nie odzywałam się do Niall'a sama nie wiem czemu tak jakoś wyszło że oparłam się o szybę i usnełam . 
Śniła mi sie mama mówiła coś że mam uważać bo w bliższym czasie się coś stanie  . Momentalnie się obudziałam . Chłopak aż podskoczył kiedy momentalnie odskoczyłam od szyby .Nie wiem co miała na myśli.
-Em co się stało ? - zapytał zakłopotany blondyn 
-Nic po prostu śniło mi się coś głupiego - odezwałam się patrząc w jeden punkt .  Znowu zapadła cisza . Jeśli nie widzieliśmy się przez ponad dwa lata powinniśmy rozmawiać prawda ? Jednak tak nie było sami zobaczcie . Nigdy między nami nie było tak cicho . 
Dojechaliśmy na miejsce . Bez słowa wyszłam z samochodu i poszłam od tyłu otworzyć drzwi frontowe tak by chłopak mógł wejść . 
Kiedy otwarłam "duże" drzwi przed nimi stał  blondyn . Głośno westchną i wszedł do pomieszczenia zwanym holem . Było nie duże , znaczy się małe tez nie było . Było w sam raz znaczy takie jak zaprojektowała mama czyli : długi ale mały po prawej stronie od wejścia drzwi do kotłowni , na przeciwko tych od kotłowni mała toaleta a obok niej garderoba na buty i tego typu rzeczy . Na przeciwko tych głównych drzwi jest otwór aby wejść do wszechsronnego salonu . Kiedy do się do niego wejdzie przyciągną uwagę pewne rzeczy a między innymi schody z pięknego ciemno pomalowanego drewna dębowego , kominek nie wielki lecz skromny przy ścianie , beżowa kanapa i piękny grubo nogi stół dla dziesięciu osób . Otworzyłam okno balkonowe by wywietrzyć pomieszczenie . Chłopak w dalszym ciągu stał w rozglądał się po pomieszczeniu . 
-Gdzie jest kuchnia ? - zapytał po chwili . W dalszym ciągu rozglądał się jak po muzeum . 
-Chodź żarłoku - uśmiechnełam się do chłopaka i chwytając jego rękę zaprowadziłam do dość skromniej i jak salon pięknej kuchni . Był on obok gościnnego pokoju zaraz na przeciw tego stołu . Kuchnia była w barwach zieleni i pomarańczu . Brak stołu bo przecież na coś musiał służyć ten w salonie . Ściany były przykryte kilkoma szafkami a na podłodze lśniące kafelki . Okno na przeciwko wielkiego łukowatego wejścia . Wyszłam z kuchni . Widziałam kątem oka że chłopak zagląda do pustej lodówki . 
-Kochanie nie ma nic do jedzenia - powiedział dość smutno Niall i zrobił podkówkę z ust . Zaśmiałam się z pomieszczenia na górze . Byłam w swoim malutkim ale za to przytulnym pokoju . Tu także otwarłam okno . Poszłam do pokoju rodziców , usiadłam na ich łóżko i patrzyłam na foto-tapetę moje i mojej siostry . Zakręciła mi się łza w oku . Jedna nawet spłyneła po moim policzku ale szybko ją otarłam . Nie mogłam płakać chodź miałam dość dużo powodów . W drzwiach stał Niall i przyglądał mi się uważnie . 
-Hmm to rozumiem  że tu będziemy spać - uśmiechnoł się lekko by mnie rozbawić . 
-Nie ty - wstazał na niego - będziesz spać tu - wyszliśmy z pokoju i zaprowadziałm do pokoju zaraz obok czyli dawny pokój mojej siostry . Ale teraz służył jako gościnny . Mama zrobiła go tu bo często zostawała u nas ciocia bo jej były mąż strasznie ją bił i tak jakoś wyszło że w noc była u nas a w dzień u siebie w domu . Tak było co dziń .
Chłopak odwrócił mnie do siebie tak by stykaliśmy się czołami . Musnoł lekko moje usta . 
-Tęskniłem za tobą księżniczko . - powiedział szepcząc . Uśmiechnełam się do niego ciepło i wtuliłam w jego ciepły tors . Kochała go za to . Jeśli jeszcze się nie domyśleliście za co to za wszystko co ma te ciepłe ręce które właśnie w tej chwili spoczywają na moich policzkach i za te jego oczy i za to jaki jest kochany i w ogóle dużo by opowiadać za co jeszcze . Zwykła kartka A4 by nie starczyła żeby napisać za co kocham mojego słodkiego farbowanego blondyna . Oczywiście z obydwóch stron .- musimy jechać na zakupy . - z moich myśli wyrwał mnie On . Mój BÓG .  
-Chodź wypakujemy wszystko z samochodu i pojedziemy do sklepu . - chłopak pokiwał głową że się zgadza . Jak mówiłam tak zrobiliśmy . 


Dwie godziny później * 
Była gdzieś po siódmej . Siedzieliśmy z Niall'em przed TV . Oglądaliśmy jakiś nędzny film , który mnie w ogóle nie ciekawił . Za to ciekawił mnie policzek Niall i jego oczy i jego nos i jego malinowo blade usta i jego wszystko . Wstałam z sofy i udałam się na górę by wziąść prysznic  po drodze zabierając piżamę i bieliznę . Po dwudziestu minutach byłam już spowrotem na dole .Rzuciłam w chłopaka białym ręcznikiem . 
-Ej ! - zawołam 
-Teraz ty .  - wstał i sciągnoł koszulką . Teraz dokładnie widziałam wszyskie jego tatuaże . Nie powiem niektóre mi sie spodobały na przykład ten obok pępka . Wyglądał jak róża ale to róża nie była . Ja to wiem . Chłopak spojrzał na mnie rozbawiony . Dopiero teraz zorientowałam się że mam otwarte usta . Chłopak podszedł do mnie i pocałował w nie . Nic więcej nie zrobił no pomijając to że poszedł na górę . 
-O BOŻE ! - krzyknełam kiedy usłyszałam że z prysznica leje się woda . Po chwili przestała i usłyszałam ten charakterystyczny  śmiech .  

____________________________________________

  • Strasznie przepraszam że was tak zaniedbałam ale brak weny i w ogóle.
  • Mam nadzieję że się podoba rozdział ale i tak mi do gustu nie przypadł . 
  • Co myślicie o tym rozdziale i chciałabym abyście podsuneły mi kilka propozycji co by się mogło stać dalej . 
  • Pozdrawiam wszystkich co komentują tego bloga bo za dużo ich nie ma :/ 
5 komentarzy - next rozdział ;)

CZYTASZ = KOMENTUJESZ= UŚMIECH NA MOIM RYJKU = WENA = NEXT ROZDZIAŁ !  

          KAŻDY ANONIM SIĘ PODPISUJE ! 



Jeśli chcecie być powiadamiane to napiszcie w komentarzach swoją nazwę na tt . 

środa, 26 lutego 2014

NOWY WYGLĄD !

Pewnie zauważyliście już że 'zmieniła' wygląd bloga  .
z takiego : 

 

na taki : 
 

NO WIĘC PODSUMOWUJĄC CHCIAŁAM PODZIĘKOWAĆ JEDNEJ OSOBIE . JEST NIĄ TA DZIEWCZYNA : https://www.facebook.com/sylwia.horan.9  

PAMIĘTAJCIE O KOMENTOWANIU POSTÓW (ROZDZIAŁÓW) 


poniedziałek, 24 lutego 2014

12.

PIOSENKA
Znowu płakałam tym razem o wiele bardziej . Nie przez matkę ona mi mineła szybko . Przez to że strasznie tęsknie za blondynem . 'Proszę Bożę ześlij mi go ' - mówiłam sobie w myślach .
  Razem z Martinem weszliśmy do pojazdu i ruszyliśmy spowrotem do 'szpitala' . Wiem że bardzo chciałam zobaczyć mamę ale po tak długim czasie przez który wogóle się mną nie interesowała zdążyłam przywyknąć że jej już nie ma i nie będzie . Dojechaliśmy po 4 godzinach na miejsce . Przez drogę nie odezwałam się słowem do chłopaka , byłam zamyślona . Czy sprzedać tak ogromny dom i znaleźć sobie nowy czy w nim zostać i szukać ojca . Szczerze ta pierwsza opcja bardziej przypadła mi do gustu . Dlatego że ojciec mi do życia potrzebny nie jest , taka jest prawda . A pracę znajdę , chociaż się postaram żyć normalnie . Wysiadłam z pojazdu i poszłam do swojego pokoju , siadając na łóżku .
  Moje myśli krążyły wokół domu niezauważając że ktoś puka do moich drzwi . Był to Ed , pamiętacie go prawda ? Jeśli nie to wam przypomnę . Wysoki , rudowłosy mężczyzna . Wiem że dużo wam to nie mówi ale tylko to o nim wiem . Nie często był u nas , zazwyczaj wyjeżdżał na różne szkolenia razem z uczniami . Pamiętam go jak jeszcze leżał w szpitalu po wypadku .
-Emily porozmawiałem z dyrektorem placówki możesz już opuścić to miejsce już jutro . Powiadomić kogoś by po ciebie przyjechał ? - uśmichnoł się do mnie stojąc w drzwiach .
-Ed proszę i tak nie mam się do kogo zwrócić . A transport do Londynu załatwię sama - odwzajemniłam uśmiech lecz on nie był aż tak szczery na jaki bym chciała aby wyglądał .
-Chcesz porozmawiać ? Przyślę tu Martina . - wszedł do pokoju i stanoł nade mną .
-Nie , proszę chce zostać sama . Powoli już będę się pakować . Wkońcu jutro już mnie tu nie będzie . - wstałam i wyciągnełam z szafy dwie duże dość walizki . Kiedy się odwróciłam Ed'a już nie było . Musiał wyjść kiedy wyciągałam walizki . A że moje myślenie i słuch poleciały chen chen daleko nie wiedziałam że ktoś wychodzi czy wchodzi . Zerknełam na telefon .   Było grubo po północy a zmęczona się nie czułam . Zaczełam powoli pakować rzeczy ciuchy i inne rupcie które należały do mnie . Nie wiadomo kiedy zasnełam wtulona w miękki sweter który kiedyś zrobiła mi babcia która oczywiście zeszła z tego 'pięknego' świata ludzkich sworzeń .

Rano*
 Obudziło mnie pukanie . Zaspana przetarłam oczy i wydałam z siebie słowo ' proszę ' . Otworzyły się a w nich stanoł Garrix . Nie był uśmiechnięty jak zawsze , miał grymas który mówił sam za siebie że jest coś nie tak . Przetrałam oczy rękoma .
-Cześć , możemy porozmawiać ? - zapytał dość niepewnie . Nie wiedziałam o co chodzi . Zawsze to ja kierowałam się po porady do niego a teraz miało by być odwrotnie .
-Jasne , przepraszam za bałagan ale sam wiesz że dzisiaj muszę się z tond ulotnić . Każdy normalny by się cieszył... - nie zdąrzyłam dokończyć kiedy chłopak mnie pocałował . Byłam zdziwiona  i to bardzo . Ale nie powiem całował świetnie .
W głowie krążył mi blondyn jak by to był on . Mają bardzo podobny smak ust . Ale Niall jednak ma je lepsze . Nie powiem odwzajemniłam pocałunek ale nie wiem co w niego wstąpiło . Przecież on dobrze wie że nie można mieć romansu z żadnym z 'uczniów' z placówki . Oderwaliśmy się od siebie .
-Ja je przepraszam ... nie umiałem... wiesz się powstrzymać .- wstał i wyszedł z pokoju . Na ustach nadal czułam ten smak , dotknełam koniuszkami palców ust . Zagryzłam wargę . Nie chciałam się na sam koniec kłócić się z kimś z tego 'domu' . Nie myślałam na tym dość długo . Bo zadzwonił telefon .
-Tak ? - powiedziałam niepewnie .
-Mów proszę nie przestawaj - powiedział ktoś z drugiej strony .
-Co kto ty ? Co mam mówić ?
-Emily dobrze wiesz kim jestem . - pozałam ten głos to ..
-Niall ?
-Witaj słoneczko
-Niall... wiesz ja myślałam że.. no wiesz już nigdy cię nie usłyszę . - po policzku spłynełam mała łza
-Wiesz  te dwa lata dały mi do myślenia ... Możemy się spotkać ? Jutro będę w Manchasterze .
-Przepraszam cię , bardzo bym chciała ale jutro będę już w  Londynie . Dzisiaj o 15 wyjeżdżam z tond . 
-Masz może transport do Londynu ? - zapytał jak by znał już odpowiedz 
-Nie , skąd wiesz że nie mam czym jechać do domu ? 
-Dzwoniłem do Katy i dowiedziałem się kiedy wychodzisz . 
-Ok ale zaraz zaraz po co się pytałeś czy jutro gdzieś wyjdę z tobą skoro dobrze wiedziałeś że moja odpowiedz zabrzmi NIE ? 
-Chciałem cię sprawdzić słońce ty moje . -czułam że sie uśmiecha . - przyjdź za 5 minut w sali za budynkiem . 
-Po co ? 
-Zobaczysz . Ale przyjdź . - i rozłączył sie . Na co ja mam tam iść ? Ale co mi szkodzi .  Ubrałam się . I wyszłam . Szłam za budynek . Weszłam na pustą salę i zagościła ciemność . Ktoś nagle zapalił światło . Przysłoniłam ręką oczy bo raziło mnie , po oswojeniu się z rażącym światłem zobaczyłam anioła . Nie nie byłam w niebie . Był nim Niall . Stał oparty o barierki i uśmiechał się w moją stronę tak słodko wyglądał . Ruszyłam by jak najszybciej się w niego wtulić . Przytuliłam się znaczy przzyssałam sie do chłopaka . Staliśmy tak i dusiliśmy nawzajem . Brakowało mi go . Chyba Bóg mnie wysłuchał i go zesłał spowrotem z Irlandii . Te dwa lata to była udręka bo nie uczestniczył w nim ON . Mój Bóg , Mój Niall . Znaczy chyba mój bo nie wiem czy w dalszym ciągu jesteśmy razem . 
-Tęskniłem za tobą . - oderwał się ode mnie i spojrzał głęboko w oczy . Były takie piękne , niebieskie . Powoli zbliżył się do mnie nasze usta dzieliło nie więcej niż kilka milimetrów . Pocałowalibyśmy się gdyby nie Garrix który przerwał to wchodząc do sali . 
-O Emily tu jesteś . Chodź wypiszemy ... o przepraszam . Nie wiedziałem ... może już pójdę - z spuszczoną głową wyszedł z sali . 
-Kto to ? - zapytał Niall z zdziwioną miną . 
-Martin mój pedagog .
-A nie jest nim Ellie ? - zapytał znowu tym razem unosząc jedną brew w górę . 
-Ellie dzięki mnie już tu nie ma . 
-Okej rozumiem odegrałaś się na niej ? - uśmiechnoł się cwaniacko pokazując szereg białych zębów . 
-Czyt to źle zabrała mi najważniejszą osobę w moim życiu ? 
-Nie nawet lepiej przynajmniej nie będzie nam przeszkadzać . - musnoł delikatnie  moje usta . - too na czym skończyliśmy . - przysunoł się do mnie i ponownie próbował pocałować .
Tym razem się udało nikt nam nie przeszkodził . Tęskniłam z tym , a nim , za wszystkim co związane właśnie z moim blondaskiem .
-Kocham cię - wyszeptał .
-Wiesz nie zaprzeczę że ja ciebie bardziej 
-Chcesz się kłócić ?
-Nie po prostu lubię się z tobą droczyć - uśmiechnoł się i ponownie mnie pocałował .  


______________

  • Jak się podoba ? Proszę o komentarze 
  • Było 5 komentarzy . Dziękuję 
  • Teraz poproszę 7 komentarzy 
  • Następny w CZWARTEK jeśli będzie 7 komów . 



CZYTASZ = KOMENTUJESZ= UŚMIECH NA MOIM RYJKU = WENA = NEXT ROZDZIAŁ !  

          KAŻDY ANONIM SIĘ PODPISUJE ! 
Pozdrawiam Was ! Wasza Paulina ;* ♥ 

czwartek, 20 lutego 2014

11.

Miał rację co do tego że jeszcze do tych czas mnie tak nie całował . To było takie magiczne . Jakbyśmy się mieli widzieć ostatni raz . Co ja gadam przecież widzimy się już ostatni raz .
Oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy w oczy.
O Boże dopiero teraz sobie uświadomiłam że mogę już ich nie zobaczyć . Co gorsza nie poczuję jak mnie całuje czy przytula . Będzie mi go brakować . 
-Będę tęsknił za tobą , za tym twoim donośnym głosem - uśmiechnoł się smutno - za tym jak się rumienisz jak ci prawię komplementy . Po prostu za wszystkim . - powiedział . 
-Wiesz ja też będę tęsknić mam nadzieję że kiedyś przyjedziesz do Londynu mnie odwiedzisz . - odwzajemniłam uśmiech. 

-Wiesz ... z wielką chęcią przyjadę do ciebie - cmoknoł mnie w policzek  - czas się pożegnać - posmutniał 
-Oh to chodź odprowadzę cię do samochodu . W końcu musisz sobie prawko zrobić a nie tate będziesz wykorzystywał . - chciałam rozluźnić tą chwilę która zrobiła się dość napięta i za razem mogła być to ostatnia chwila z tym blondaskiem . Przytuliłam się do niego i znowu zaczełam płakać . Czas zapomnieć o tych wszystkich chwilach dobrych i złych . 

2 lata później * 
  WOW jak to szybko mineło . Już 2 lata spędziłam w tym okropnym miejscu . Czy ja wiem czy aż takim okropnym . Pomijając to że od prawie 3 lat nie widziałam się z matką .  Szczerze jeszcze kilka miesięcy i wychodzę stąd . Zapomniałam wam napisać że Dan , El i Pezz już wyszły w tamtym roku . Zostały mi tylko Selena i Leigh . Z nimi przez ten rok strasznie się zbliżyłam właściwie tylko z Leigh . Co do Sel tak nie jest . Nie że się nienawidzimy po prostu normalnie rozmawiamy ale  Lei mogę się zwierzyć i wogóle . Coś jeszcze miałam wam powiedzieć a tam już wiem . Wypieprzyli Ellie z pracy za chodzenie z pacjentem . W regulaminie było bardzo wyraźnie napisane że ZAKAZ "prowadzania się " z pacjentami . Nie pamiętam jak dokładnie ten punkt brzmi ale coś podobnego do tego . Na jej miejsce przyszedł Martin . Bardzo sympatyczny . Co ja gadam ciacho takie że bym wzieła i nie puściła . Mam z nim bardzo dobry kontakt wkońcu jest moim pedagogiem . A co do Niall'a nie odzywał się do mnie już od wyjazdu . Znaczy kiedy wyjechał napisał do mnie że tęskni i że już jest w Irlandii . Strasznie z nim tęsknie . Nie wiem jak ja wytrzymam jeszcze te kilka miesięcy tu . Znaczy 4 miesiące bo mamy czerwiec a ja w październiku mam urodziny i w ten dzień a dokładnie 13 wychodzę z ośrodka . Hmm coś jeszcze miałam wam powiedzieć ... A tak co do odejścia z 'szpitala' nie ma też Liam'a Zayn'a i Louis'a został tylko Harry który jest praktycznie o rok ode mnie starszy i wychodzi chyba za tydzień ale nie jestem pewna . Co do mojego nałogu . Nie tnę się już aż tak bardzo . Znaczy tne się kiedy mam zły dzień na przykład kiedy pomyślę sobie jak bardzo tęsknię za Niall'em . Ale to od razu idę do Martina . On chyba jedyny tu potrafi mi poprawić humor . 
  Wstałam jak zwykle nie wyspana . Od chyba tygodnia dręczy mnie jeden ten sam koszmar a mianowicie ten że moja matka zmarła . Co noc to samo . Nikomu o tym nie mówiłam ale chyba pójdę do Martina i mu o wszystkim powiem. Ubrałam się na luz . Poszłam na śniadanie usiadłam i zjadłam . Po śniadaniu poszłam do gabinetu 'mojego' pedagoga . Lekko zapukałam i usłyszałam donośnie 'proszę' .Weszłam . Siedział tam za biurkiem i jak zwykle remix'ował jakąś piosenkę . 'To hobby' - zawsze mówił kiedy namawiałam go by gdzieś to udostępnił . Ale dobra tam mniejsza to.
-Hej możemy pogadać ? - stanełam w drzwiach . 
-Jasne siadaj - wstał kiedy weszła i usiadł kiedy usiadłam ja . - słucham cię o czym byś chciała pogadać ? - uśmiechnoł się pokazując zęby i odsuwając laptopa na bok . 
-Wiesz od tygodnia śnią mi się straszne rzeczy . 
-Jakie ? 
-Że moja matka nie żyje . 
-Możesz do niej zadzwonić . A jeśli coś się stało możemy pojechać do Londynu ją odwiedzić wkońcu wykorzystasz przepustkę - uśmiechnił się ZNOWU . Oh ten powalający uśmiech . Co ja gadam ja mam Niall'a znaczy miałam bo już go nie mam bo wyjechał . 
-Hmm jasne to co za godzinę ? - wstawałam i mówiłam jednocześnie
     
-Jasne za godzine widzimy się przed moim samochodem - puścił mi oczko i uśmiechnoł się . Wyszłam z gabinetu chłopaka i udałam się do swojego już bez lokatorki pokoju . Na moim nocnym stoliku stało nasze wspólne zdjęcie z wakacji w Paryżu . Wtedy cały 'szpital' jechał . Pamiętam ten piękny słoneczny dzień . Był to lipiec . Disneyland i wogóle super . Niestety El pojechała do swojej babci . Matka zmarła podobnie ojciec ale ojciec z przepicia a matka na raka płuc . 
Strasznie tęsknię z nią jak i za Dan i Pezz . 


Godzinę później pod samochodem Garrix'a * 
-Martin dalej . - darłam się na całe podwórko 
-Już idę co się gorączkujesz . - wyszedł dość elegancko ubrany . Wsiadliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę autostrady .  Praktycznie całą drogę patrzyłam w okno . Jakoś nie miałam ochoty w tej chwili gadać z chłopakiem . Włączył radio leciała moja ulubiona piosenka Avcii - Dear Boy kocham ten kawałek . Wiem że Martin ostatnio grzebał coś przy tej piosence . Uśmiechnełam się i zrobiłam głośniej . Zaczełam śpiewać . Nawet nie źle mi szło . Później jeszcze jakieś piosenki które znałam . Śpiewałam całą drogę do Londynu a 3 godziny śpiewania to uwierzcie mi dużo jest . Martin tylko się uśmiechał . Po 3 godzinach dojechaliśmy do kochanego Londynu . Jejciu jak ja długo tu nie byłam . Ruszyliśmy w kierunku 'mojego' domu . Chłopak stanoł na podjeździe a ja wybiegłam z auta . Zaczełam pukać dzwonić i nic . Nikt mi nie otwierał . Przypomniałam sobie że od tyłu przez balkon także można wejść . Pobiegłam na tyły domu . Martin cały czas stał oparty o maske od samochodu i się uśmiechał . Lekko otworzyłam drzwi i przeżyłam szok . W pomieszczeniu nic kompletnie nic nie było . Szybko wbiegłam na górę . W moim pokoju były moje rzeczy i mała karteczka która była przypięta do tablicy korkowej . Przeczytałam ją i znowu przeżyłam szok . Co to prawda ? Nie wierze że to wszytko może być prawdą . Wybiegłam na dwór . Kierując się w stronę Garrix'a . 
-Emily co się stało ? - przerażony chłopak aż otworzył ramiona bym się w niego wtuliła . 
-Masz zobacz co mi mamusia zrobiła . - podałam mu kartkę . 
-"Droga Emily , przepisuję na ciebie cały dom i pieniądze zaoszczędzone na naszym koncie . Pamiętaj że cię kocham . Co do mnie mam raka i prawdo podobnie jak to czytasz już mnie nie ma na tym świecie . Prosze nie miej mi tego za złe . Twoja mama . " - Przeczytał na głos . - ale jak to . Nikogo nie powiadomiła . 
-Właśnie wiem - płakałam . Najchętniej zasnełabym i spała tak przez cały czas i obudzić się i myśleć że to znowu pieprzony sen . Ale tak nie jest . Fakt jestem pełnoletnia w końcu mam 19 lat no za 4 miesiące 20 lat . Czyli Niall ma 24 lata . Na pewno ma już dziewczynę . Znowu płakałam tym razem o wiele bardziej . Nie przez matkę ona mi mineła szybko . Przez to że strasznie tęsknie za blondynem . 'Proszę Bożę ześlij mi go ' - mówiłam sobie w myślach . 

_____________ 
  • Ludzie dzisiaj mija rok !!! OD CZEGO ?! OD TEGO ŻE OWOA MA JUŻ ROK CZAICIE  
  • Jak wam się wam podoba ? Opinie plis komy . 
  • Zawiodłam się na was . Mam focha ! Pod 10 był tylko 1 !! kom 1 czaicie 1 . 
  • Warunek pod tym mają być co najmniej 5 bo inaczej blog zawieszam ! Haha szantaż

CZYTASZ = KOMENTUJESZ= UŚMIECH NA MOIM RYJKU = WENA = NEXT ROZDZIAŁ ! 

KAŻDY ANONIM SIĘ PODPISUJE ! 

poniedziałek, 17 lutego 2014

10.

CZYTAĆ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM ! 

Może zaczynając od tego że obudziłam się w nie w tym miejscu w którym zasnełam a mianowicie było to moje łóżko .Ale to chyba każdy się domyślał że tak czy siak tak będzie . Dobra koniec z tego szczegółowego opowiadania może dojdę do szczegółów . Hmm od czego zacząć . Okej wiem . 
Jak co dzień wstałam , ubrałam się gdy to robiłam zerknełam na moją rękę i uda które przed przyjazdem tu były całe w ranach a teraz są tylko blizny . Umyłam się jeszcze i poszłam na stołówkę . Zauważyłam że nie ma ważnej dla mnie osoby , tak nie było Niall'a . A mówiłam wam że już z moja kostką lepiej i tylko lekko kuleję , nie ? To wam mówię . Dobra wracając . Postanowiłam że od razu po śniadaniu pójdę do niego może coś się stało ale cuś nie wiem ale na pewno się dowiem . Zjadłam o po około trzydziestu minutach poszłam do sektoru chłopaków czyli na 3 piętro budynku . Lekko zapukałam do drzwi . Usłyszałam tylko cichutkie " proszę " Weszłam bez zastanowienia . W pewnej chwili mnie zamurowało . Chłopak siedział na podłodze i pakował się . O co do jasnej kurwy chodzi . 
-Niall co ty robisz ? - spytałam 
-Pakuję się - powiedział ze smutkiem 
-Ale... ale czemu ? 
-Oh chciałem ci to powiedzieć wczoraj ale zasnełaś i nie miałem jak . Wiec chciałem ci to powiedzieć zaraz po tym jak się spakuje . 
-To po to była ta cała "kolacja" ?! - zaczełam krzyczeć . 
-Tak znaczy nie chciałem z tobą pogadać i spędzić ten ostatni dzień z tobą . - wstał z miejsca i chciał mnie przytulić lecz ja wystawiłam rękę by tego nie robił . 
-Czemu mi nie powiedziałeś tego wcześniej przed kolacją , nie zasnełabym wtedy . 
-Przepraszam , po prostu bałem się że nie zrozumiesz . A teraz najważniejsza dla mnie rzecz i strasznie tego żałuję . - powiedział bawiąc się palcami u ręki . I przy okazji siadając na łóżku . Usiadłam obok niego .  
-Oh słucham cię - uśmiechnełam się do niego słabo . 
-Wiesz że jak dzisiaj stąd wyjdę to prawdo podobnie się już nie zobaczymy ? 
-Co ?! 
-Emily ty masz 17 lat jeszcze 4 lata tu spędzisz a ja mam już 21 lat i stąd wychodzę . Wyjeżdżam do Irlandii , do rodziny .  Nie ma sensu ciągnąć ten związek dalej . Przepraszam . - poczułam że łzy napływają do moich oczu . On też płakał . - Naprawdę nie chcę tego ale nasz związek długo nie wytrzyma tyle kilometrów od siebie do tego nie będziemy mogli się widywać . - powiedział znacznie ciszej niż przedtem . Nie odpowiedziałam . Wybiegłam z płaczem .
W tej sytuacji powiennam podejść przytulić go i przyznać rację a ja co zrobiłam zwiałam jak tchórz . Tylko to potrafię ryczeć ciąć się krzyczeć i tchórzyć . Słyszałam jak chłopak krzyczy moje imię ale nie zwracałam na to uwagi .  Wbiegłam do swojego pokoju  zamykając je z wielką siłą lecz później zamykając je na klucz . Oparłam się o nie i powoli opadałam na podłogę . Skulnełam się i zaczełam jeszcze bardziej płakać . Czułam że ktoś dobija się do drzwi . 
-Em proszę otwórz wiem że to przeżywasz . Proszę otwórz . - chłopak dobijał się co raz głośniej i głośniej . Nagle ucichło . Od dawna nie miałam takich problemów jak ten . Szybko wstałam i podbiegłam do szafki nocnej , wyjełam z niej moją małą kumpele . Poprzewracałam ją kilka razy w dłoniach i wbiłam w nadgarstek . Dawno tego nie robiłam . Kiedyś tego bólu wogóle nie czułam a teraz zaczeło szczypać i niemiłosiernie boleć . Zwinełam się z bólu . Zaczełam znów płakać tym razem nie przez blondyna teraz to przez ból jaki sobie wyrządziłam . Zobaczyłam że krew nie przestaje lecieć . W szafce zawsze miałam jeszcze bandaż owinełam nim rękę i założyłam ulubioną czarną bluzę w długim rękawem . Zaciągnełam lewy rękaw tak by nikt nie zauważył bandaża . Wyszłam . Nie wiem gdzie ale kierowałam się na zewnątrz . Otworzyłam drzwi główne . Skierowałam się do miejsca w którym zawsze się uspokajam . Mianowicie mały park koło budynku a w nim czyli w tym parku MOJE TAJNE MIEJSCE którego nikt chyba nie widział . Siedziałam tam aż się nie zciemniło . Myślałam co zrobić ze mną i Niall'em . Wymyśliłam to że pora zapomnieć o nim i żyć dalej . 
Weszłam do budynku stała tam ta suka Ellie i Katy . 
-Emily możemy cię prosić ? - podeszła do mnie Katy 
-Jasne . - odparłam . Poszłyśmy do gabinetu tej szmaty . Kazały mi usiąść na krześle . One usiadły na przeciwko mnie . 
-Emily pokaż ręce . - rozkazała Ellie .
-Po co ? Przecież ostatnio tu byłam i pokazywłam wam . - zaczełam się tłumaczyć 
-Po prostu pokaż . Jeśli nic nie masz to możesz iść a jeśli masz to ...- przerwała Katy 
-To co ? - nalegałam by dokończyła 
-To będziemy zmuszone przeszukać twój pokój i powywalać wszystkie rzeczy z czymś ostrym . - odpowiedziała mi z groźnym spojrzeniem Goulding . Westchnełam i podniosłam rękaw bluzy . Powoli odwiązywałam mój bandaż . Kiedy to robiłam opiekunki widziały że bandaż w dalszym ciągu jest czerwony .  Pokazałam im moją jedną ranę którą zrobiłam dzisiejszego południa . 
-Przez kogo lub co to zrobiłaś ? - odezwała się Katy wskazując na rękę 
-Muszę to mówić ? - popatrzyłam na nią pod wzrokiem kota z Shreka .
-Tak - powiedziały wspólnie 
-Oh no dobrze to przez Niall'a - kiedy powiedziałam jego imię widziałam że w blondynce aż się zagotowało . Mocniej ścisneła biórko które pod napięciem trzymała . - On dzisiaj wyjeżdża a wiem jakie już są tego skutki . Zerwał ze mną dzisiaj rano bo mówił że nie ma sensu ciągnąć to dalej .- poczułam że po policzku poleciała  mała pojedyncza łza którą szybko otarłam . - Mówił że wyjeżdża do Irlandii i mówił że to nie prawdo podobne byśmy sie jeszcze kiedyś zobaczyli . 
-Emily nie przejmuj się . Z wielką chęcią byśmy go tu zatrzymali ale nie możemy bo... oh ma już skończone 21 lat i idzie już 22 . Nie ma sensu trzymać go już tu . Poza tym dawno powinniśmy go z tond wypuścić . Tak samo Louis'a Liam'a i Zayn'a .Oni też mają już skończone te lata i wychodzą także dzisiaj . - odezwała się Katy a Ellie szybko wstała i wyszła . Z tego co wiedziałam dyrektor placówki nie wiedział że Goulding była z Niall'em . Mam mały plan by ją z tond usunąć raz na zawsze .  Katy podziękowała mi i kazała iść odpocząć do pokoju , ja jednak pokierowałam się w stronę pokoju Niall'a .
Zdjęcie Emily i Niall'a 
Chciałam go ostatni raz już zobaczyć .
-Hej , przepraszam wiesz . Masz racje powinniśmy zapomnieć . - weszłam bez pukania . Siedział na łóżku i trzymał nasze zdjęcie w rękach . Spojrzał na mnie . Widziałam że płakał .Podeszłam do niego niepewnie i usiadłam obok wtulając się w niego . - Niall powiedz coś proszę . - nalegałam by się odezwal . 
-Ja Emlily co mam ci powiedzieć ? Że cierpię jak nigdy . Każdy na moim miejscu cieszył by się że wkońcu z tond wychodzę ale nie ja . Kocham cię jak nikogo innego i nie wiem czy to się zmieni . Będę cię pamiętał dzwonił , pisał wszystko by nie zapomnieć o twoim istnieniu . - powiedział i lekko pocałował mnie w usta . 
-Niall prosze cię nie rób mi znowu nadziei . I tak już sobie uświadomiłam to że już nie będziemy razem . 
-Em proszę mogę cię ostatni raz pocałować tak jak nigdy to tych czas ? - powiedział z nadzieją w oczach .Pokiwałam na znak że się zgadzam  . Przysunoł się do moich ust i wpił się w nie . Miał rację co do tego że jeszcze do tych czas mnie tak nie całował . To było takie magiczne . Jakbyśmy się mieli widzieć ostatni raz . Co ja gadam przecież widziamy się już ostatni raz .

____________
  • Kocham was ! 1000 wyświetleń aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa dziękować . 
  • No to mamy next rozdział 
  • Z długim namysłem i przekonaniem Lidii nie zawieszam bloga ale też nie będę dodawać codziennie 
  • Nowy bohater .
  • Co do Niall nie martwcie się pojawi się jeszcze w opowiadaniu . :3 

CZYTASZ = KOMENTUJESZ ! 





niedziela, 16 lutego 2014

BARDZO ZŁA WIADOMOŚĆ !

Oh w końcu musze wam to powiedzieć . 
ZAWIESZAM BLOGA DO ODWOŁANIA
Nie mam weny i nwm o czy pisać przykro mi :/ 

9.

Dobra może nie wracając do tego co było wczoraj . Opowiem wam co się stało dzisiaj . Uff od czego zacząć ? Dobra wiem .
Wstałam , ubrałam się i pełna szczęścia poszłam na stołówkę . Nie czekałam na El bo i tak jej tam nie było .Tylko nie wiem z czego ja taka szczęśliwa no może z tego że pomiędzy mną i Niall'em jest już dobrze ale nie za dobrze z moją kostką . Weszłam na sale . Wszyscy już byli . No super znowu się spóźniłam . Podeszłam od tyłu blondyna i zasłoniłam mu oczy . Nie odzywałam się . Louis kiwał do mnie że zaraz się zmienimy .
-Jak myślisz kto to ? - spytałam puszczając Niall'a tak by Louis położył swoje ręce na oczach blondyna .
-No nie wiem pewnie moje Emily . Chodź tu do mnie . - blondyn nie otwierając oczu chwycił bruneta w tali i posadził go sobie na kolanach .
-Dzięki Niall . - powiedziałam śmiejąc się .Dopiero kiedy to powiedziałam blondas otworzył oczy .  O mały włos Horan by nie pocałował Louis'a . Szybko go zwalił ze swoich nóg i posadził tym razem mnie .
-Horan bo będę zazdrosny - powiedział obrażony brunet wstając z podłogi . Wszyscy zaczeli się śmiać .
-Co dzisiaj robimy ? - zapytałam .
-Wiesz nigdzie nie pojdziemy bo twoja kostka . Ale też ... niee nie powiem ci to będzie niespodzianka . Poczekaj musze pogadać z Katy albo Ed'em o naszym wieczorze .
-Nie mogę się doczekać . - cmoknełam go w usta i zeszłam z jego kolan . Kiedy wstawałam zauważyłam że patrzy się na mnie ta suka Ellie . Pokazałam jej tylko środkowy palec i poszłam po śniadanie . No znaczy próbowałam iść . W połowie drogi przybiegł za mną blondas .
-Poczekaj , ja ci przyniose ty idź usiądz . - nalegał
-Nie przecież poradzę sobie . - "szłam" dalej . Chłopak podniósł mnie i zaniósł do stoły . Usiadłam a on pobiegł po moje jedzenie . Dan miała oparte ręce o blat a głowę spuszczoną . Martwiłam się o nią .
-Dan możemy pogadać ? - powoli wstawałam kiedy przebiegł blondyn .
-Gdzie idziesz ? - zapytał zatroskany
-Musze pogadać z Danielle . - cmoknełam go w policzek i poszłam z dziewczyną do innego wolnego stolika  - Dan co się stało ? Czemu jesteś smutna ?
-Pokłóciłam się z Liam'em i to najlepsze że o zwykłą błachostkę .
-O co dokłanie ?
-Oh pokłóciliśmy się o to że wogóle nie idziemy na randki . A dopiero po całej kłótni się zorientowałam że nie możemy wcale wyjść .
-Będzie dobrze zobaczysz . - przytuliłam ją - jak chcesz mogę z nim pogadać .
-Dziękuję Em . - przutyluła mnie i wróciłyśmy do stolika z naszym towarzystwem . Po śniadaniu Niall odprowadził mnie do drzwi .

Około 16*
-Eleanor szybciej zaraz przyjdzie Niall . -dziewczyna układała mi włosy w pośpiechu . Miałam na sobie białą sukienkę i do tego kurtka . Po chwili uslyszałam pukanie do drzwi . Otworzyłam a w drzwiach zobaczyłam Niall'a elegancko ubranego .
-Idziemy ? - spytał podając mi rękę
-Jasne - chwyciłam jego dłoń . Szliśmy na górę w nasze miejsce .
-Przepraszam cię że tu będziemy spędzać naszą pierwszą randkę ale Katy się nie zgodziła nigdzie wyjść ale za to pomogła mi przygotować . - złapał mnie za ręke i zaprowadził pod drzwi "naszego" miejsca . Zasłonił mi oczy jakąś chustką .
-Niall co ty robisz ? - zapytałam zakłopotana
-To ma być niespodzianka tak ? Czyli ty nie możesz tego widzieć - uśmiechnoł się do mnie i zasłonił oczy chustką . Złapał mnie za rękę i zaprowadził do środka . Poczułam dreszcz który przechodził po mnie kiedy blondyn mnie dotkoł . Odsłonił chustkę z oczu i zobaczyłam koc rozłożony na środku wokół zapalone świeczki . Oczywiście nie zabrakło kosza z jedzeniem no i oczywiście gitara .
-Niall tu jest pięknie - krzyknełam i rzuciałam mu się na szyje . Podniósł mnie i obrócił wokół własnej osi . Usiadliśmy na kocu i oczywiście głodomor musiał zacząć od jedzenia . Wyciągnoł koszyczek z truskawkami w czekoladzie . Zaczeliśmy się nawzajem nimi karmić . Później jakieś kanapeczki i wogóle było tak romantycznie . Nie będę się zbytnio rozpisywać . W skrócie było ROMANTYCZNIE . Troche pouczyłam się gry na gitarze . Położyłam się na nogach Niall'a i zasnełam .

_______
Tak wiem jestem beznadziejna . Przez całe 2 tygodnie się do was nie odzwyałam . Przykro mi jak się wam nie podoba .